Odpokutują za WiN?

November 6th, 2001

- Prowadzimy śledztwo w sprawie jednej z największych prowokacji Urzędu Bezpieczeństwa z okresu stalinowskiego, czyli stworzenia fikcyjnej i zbrodniczej struktury antykomunistycznego podziemia, tzw. V Komendy Zrzeszenia ,Wolność i Niezawisłość” – powiedziała prokurator Ida Marcinkiewicz z działającej przy krakowskim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu.

Ustalono, że żyje ok. 20 osób związanych z tą prowokacją UB, w tym jej organizatorzy i ich ofiary, czyli ,zwerbowani” przez UB byli żołnierze AK. Prokuratorzy z IPN nie chcą ujawnić, kto i za co może stanąć przed sądem, gdyż nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, co najmniej jedna osoba może zostać objęta oskarżeniem.

Do dziś bowiem żyje agent UB, który odgrywał jedną z głównych ról w tej prowokacji – Stefan Sieńko (teraz nosi inne nazwisko). To on m. in. perfidnie werbował żołnierzy konspiracji do V Komendy WiN. Aresztowano wówczas blisko 150 osób, na więzienie skazano 55, a na śmierć 15.

Śledztwo w tej sprawie w 1997 roku wszczęła poprzedniczka pionu Śledczego IPN – Główna Komisja Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu. Teraz śledztwo podjął krakowski IPN.

Szef oddziału krakowskiego oddziału IPN, Janusz Kurtyka, nie wykluczył, że po zakończeniu śledztwa opublikowane zostaną dokumenty dotyczące prowokacji, nazywanej przez historyków ,największą polską prowokacją zimnej wojny”.

Zrzeszenie ,Wolność i Niezawisłość” była jedną z głównych i największych organizacji niepodległościowego podziemia, utworzoną w 1945 roku przez byłych oficerów AK. WiN było próbą przekształcenia konspiracji wojskowej w cywilny ruch społeczno-polityczny i deklarowało walkę w obronie podstawowych praw obywateli, wolności oraz niezawisłości państwa polskiego. Żądało przeprowadzenia w Polsce wolnych wyborów, przywrócenia wolności słowa i swobody zrzeszania się. Organizacja prowadziła samoobronę (m. in. rozbijanie więzień) i walkę partyzancką. Urząd Bezpieczeństwa rozbił kolejne cztery komendy (zarządy) WiN.

Po arsztowaniu IV Komendy, Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego w 1948 roku przeprowadziło akcję pod kryptonimem ,Cezar”. Celem było wyłapanie i postawienie przed sądem działaczy Zrzeszenia. UB utworzyło V Komendę WIN, złożoną z agentów bezpieki. Werbowali oni byłych żołnierzy podziemia do rzekomej działalności antykomunistycznej, nawiązali kontakty z zachodnimi wywiadami i z ośrodkami polskiej emigracji niepodległościowej. Przybyłych z Zachodu kurierów i krajową siatkę zrzeszenia aresztowano. Całą operację zakończono w 1952 roku.

Autor artykułu: woko

Powrót Nocunia

November 6th, 2001

Utworzenie wydziału śledczego, prowadzącego najpoważniejsze śledztwa w regionie, dla którego bezpośrednią instancją odwoławczą byłoby Biuro do spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej, zapowiedział prokurator Wiesław Nocuń, powołany wczoraj na stanowisko szefa Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, obejmującej działaniem województwa małopolskie i świętokrzyskie.

- Cały impet działań prokuratury ma pójść na ściganie najgroźniejszej dla społeczeństwa przestępczości, ale nie tylko tej zorganizowanej. Grupy przestępcze trzeba rozbijać, ale nie można zapominać o innych poważnych i dokuczliwych dla ludzi przestępstwach – powiedział prokurator Nocuń i dodał, że sukcesy prokuratury w tego typu sprawach zależą w dużej mierze od pracy policji.

Prokurator Wiesław Nocuń ma 52 lata. Urodził się w Krakowie. Jest absolwentem wydziału prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, związanym od początków pracy z krakowską prokuraturą. W stanie wojennym odszedł z prokuratury i pracował jako radca prawny. Do prokuratury wrócił po 1989 roku i został zastępcą prokuratora wojewódzkiego. W połowie lat 90. tworzył wydział ds. przestępczości zorganizowanej. Odwołany przez minister Hannę Suchocką przez ostatnie trzy lata pracował w wydziale nadzoru nad postępowaniem przygotowawczym Prokuratury Okręgowej. Ostatnie miesiące był delegowany do Prokuratury Krajowej.

Przypomnijmy, że poprzedni szef Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Krzysztof Kozdronkiewicz został odwołany przez poprzednią ekipę rządową 19 października, dosłownie na kilkadziesiąt minut przed wprowadzeniem na urząd nowo zaprzysiężonej minister sprawiedliwości-prokurator generalnej sędzi Barbary Piwnik.

Autor artykułu: woko

Tymbark tak, Łomniczanka nie?

November 6th, 2001

Piłkarskie boisko KS Tymbark, które zostało zamknięte dla publiczności po meczu tymbarczan ze Skalnikiem/Bogdański Kamionka Wielka w ramach rozgrywek klasy okręgowej prawdopodobnie zostanie odwieszone. W niedzielę obiekt wizytował prezes OZPN w Nowym Sączu, Adam Sieja.

- Oglądałem spotkanie KS Tymbark z Zawadą Nowy Sącz, rozmawiałem z działaczami i w czwartek w sprawie odwieszenia kary nałożonej na tymbarski klub wypowie się Wydział Dyscypliny OZPN – mówi prezes Sieja.

- Wiele wskazuje na to, że kara nałożona na tymbarski klub będzie obowiązywać tylko jedno spotkanie (już rozegrane z Zawadą) i wiosną tymbarscy kibice będą mogli oglądać mecze swojej drużyny.

Nieco inna kara spotkała występującą w klasie B, grupy sądeckiej drużynę Łomniczanki Łomnica-Zdrój. Ostatnie dwa mecze ligowe tego zespołu m.in. w ostatniej kolejce z Librantovią nie odbyło się.

- Mecze w ostatnich kolejkach z udziałem Librantowej zostały odwołane z uwagi na bezpieczeństwo zawodników – mówi prezes OZPN, Adam Sieja. – Sprawa jest w toku. Zapoznajemy się z materiałami.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Nie wytrzymałem nerwowo

November 6th, 2001

Piłkarze Sandecji przegrali w ostatnim meczu ligowym z zespołem z Niedźwiedzia 1:4. Czerwoną kartkę w tym spotkaniu został ukarany Robert Mikołajczyk. Piłkarz ten nie mógł pogodzić się z pracą arbitra Misia z Wadowic.

- Nie chce się grać w piłkę, kiedy prowadzą zawody tacy arbitrzy – mówi Robert Mikołajczyk. - W pierwszej połowie sędzia dosłownie pilnował pola karnego gospodarzy. W przerwie meczu nie wytrzymałem.

Podszedłem do niego i powiedziałem w kilku zdaniach co sądzę o jego pracy. Przecież on z nas robił idiotów, a na nasze uwagi reagował śmiechem i odpowiadał w słowach, które nie nadają się do zacytowania.

- Z opisu wydarzeń na boisku wynika, że zagraliście słabiej. A to już nie wina arbitraÉ

- Jechaliśmy do Niedźwiedzia z zamiarem wywalczenia korzystnego wyniku. Boisko zweryfikowało nasze plany. Prawdą jest, że zagraliśmy słabiej, ale też prawdą jest, że arbiter robił wszystko, aby pokrzyżować nam plany.
Skontaktowaliśmy się wczoraj z jednym z arbitrów.

- Mecz był filmowany, jest zapis video, który może rozstrzygnąć spory. Nie mamy uwag do swojej pracy. Krytycznie za to zachował się jeden z piłkarzy Sandecji (Mikołajczyk, przypisek DG), który otrzymał czerwoną kartkę. Schodząc do szatni ubliżał abitrowi głównemu.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Bernardyni w nowej szacie

November 6th, 2001

Odnowiony ołtarz i odrestaurowane ściany głównej nawy to najbardziej widoczne efekty zasadniczego etapu prac renowacyjnych w kościele ojców bernardynów w Tarnowie.

Zabytkowa świątynia jest remontowana od 1995 roku. Przy porządkowaniu jej otoczenia pomagali bernardynom bezdomni.

Zaczęto od wymiany dachu kościoła i osuszenia jego ścian. W tym roku nastąpiły najważniejsze prace konserwatorskie.

Prowadziła je trzyosobowa ekipa: Tadeusz Stopka, Karol Holerng i Alicja Kostka-Bernady.

Ojciec Ernest Paradysz chciałby, by w przyszłym roku w dniu Miłosierdzia Bożego odrestaurowną świątynię poświęcił tarnowski ordynariusz.

? Wszystkie najważniejsze uroczystości odbywają się w naszym kościele w tym właśnie dniu ? podkreśla ojciec Paradysz. ? To dlatego, że w Kaplicy Miłosierdzia Bożego, która też została już odrestaurowana znajduje się łaskami słynący obraz. Przed nim modli się codziennie wielu ludzi.

To bardzo ważne miejsce naszego kościoła i klasztoru.

Obraz Pana Jezusa Cierpiącego malowany na drewnianej desce, pochodzi z XVI wieku. Jego autor jest nieznany. Obraz znajdował się jeszcze w pierwszym kościele bernardynów w Tarnowie, który opuścili w 1789 roku. Wówczas pozwolono im przejąć klasztor i kościół po bernardynkach, czyli ich obecną siedzibę.

W tym roku uporządkowano również dziedziniec klasztoru. Pomogli w tym bezdomni, którzy na kilka dni zamieszkali w klasztorze.

? Było ich kilku, z różnych stron Polski ? mówi ojciec Ernest Paradysz. ? Mieszkali u nas, dostawali jedzenie, przystąpili do spowiedzi i sami zaproponowali, że uporządkują teren wokół figury św. Franciszka. Posprzątali i usypali taki niewielki kopiec, teraz bardzo ładnie to wygląda.

Ojciec gwardian ma jeszcze wiele pomysłów, które chciałby zrealizować. Jego największym marzeniem jest, by na południowej ścianie klasztornego ogrodzenia stanął nowy budynek, do którego mogłaby się przenieść kuchnia dla ubogich. W tej chwili wydaje dziennie około stu obiadów.

Ta, którą chciałby zbudować ojciec Paradysz, przygotowywałaby ich ponad trzysta.

Ojciec Paradysz podkreśla, że tak wiele prac renowacyjnych i budowlanych udało się przeprowadzić dzięki pomocy wiernych i tarnowskich firm. Dotację na remont przekazał też marszałek Małopolski, sporo środków pochodziło od władz zakonnych.

Autor artykułu: (ab)

Za odważnie

November 5th, 2001

HUTNIK Kraków – LECH Poznań 1:2 (1:0)

Bramki: Księżyc z wolnego 33 min. – Michalski głową 51 i Bojarski 79 min. Sędziował J. Żyro z Bydgoszczy. Żółte kartki: Chmiest, Madejski – Wójcik, Mowlik, Ślusarski i Bojarski. Czerwona kartka: w 42 min. Chmiest za drugą żółtą. Widzów 1 tys.

HUTNIK: Latos – Powroźnik (90. Maciejowski), Księżyc, Kostera, Szewczyk – Kołodziej (82. Papież), Bernas, Jasiak (82. Białek), Makuch – Chmiest, Madejski.

LECH: Tyrajski – Michalski, Mowlik, Wójcik – Matlak (80. Przerada), Bekas (59. Miklosik), Czajkowski, Jacek, Remień – Przysiuda (66. Bojarski), Ślusarski.

Po meczu trener Lecha Bogusław Baniak stwierdził, że Hutnik grał z determinacją jakiej jeszcze w II lidze nie widział, a trener Hutnika Władysław Łach uznał, że jego podopieczni podjęli ryzyko odważnej gry i tym razem zostali za to skarceni. Prawdą jest, że Hutnik zagrał dobry mecz i gdyby nie to, że przez 48 min. grał w osłabieniu – w 42 min. czerwoną kartką ukarany został Chmiest – to zapewne by tego meczu nie przegrał.

W pierwszej połowie krakowianie mieli przewagę, którą udokumentowali bardzo ładnym golem strzelonym bezpośrednio z rzutu wolnego przez Księżyca. Po drugiej stronie boiska największe zagrożenie stwarzał…sędzia Żyro, który dwukrotnie nie odgwizdał spalonych dając lechitom szansę na zdobycia gola. Na szczęście te prezenty nie zostały wykorzystane. Natomiast arbiter tak często gubił się w swojej pracy, że niewiele brakowało, by na boisku doszło do rękoczynów. Kilka takich prób użycia pięści było, a sędzia udawał, że nic się nie stało. Przesadą są sugestie, że Żyro był na usługach Lecha, on po prostu nie ma powołania do pracy, którą się zajmuje. Ktoś w Wydziale Sędziowskim PZPN powinien to dostrzec, dla dobra futbolu przede wszystkim.

Czerwona kartka dla Chmiesta nie ostudziła zapędów Hutnika w dążeniu do zwycięstwa, za to z czasem widać było, że zespołowi brakowało sił. I doświadczony zespół Lecha bezlitośnie 2 z 4 czy 5 stworzonych sytuacji wykorzystał. Nie pomogła dobra dyspozycja Latosa w bramce, Michalski i Bojarski byli po prostu o ułamek sekundy szybsi w sytuacjach pod bramką Hutnika. To wystarczyło, by gole na wagę zwycięstwa strzelić. W poznańskim zespole dobrze kierował grą Czajkowski, groźny w grze ofensywnej był Remień. Obaj mają za sobą pierwszoligowe doświadczenie, trudno się dziwić, że niedoświadczony zespół Hutnika nie zawsze mógł im dorównać. W takich sytuacjach po prostu sama ochota do walki nie wystarcza. Niemniej za ogromną chęć pokonania lidera, mimo że ta sztuka się nie udała, hutnikom należą się słowa uznania.

Autor artykułu: JK

Ekstraklasa koszykarek

November 5th, 2001

Lotos VBW Clima – Wisła Kraków 93:65 (28:16, 24:16, 25:13, 16:20)

Punkty dla Lotosu: Bibrzycka 16, Smith 13, Grubin 12, Ferdinand 11, Pantelejewa 11, M. Dydek 8, Cupryś 7, Szakirowa 6, Thorius 6, K. Dydek 3. Punkty dla Wisły: Wielebnowska 22, Czepiec 11, Czarnecka 8, Radwan 8, Rezler 6, Downar-Zapolska 5, Janiszewska 3, Dłużyk 2.

W tym spotkaniu tylko rozmiary przegranej Wisły były niewiadomą. Bo co do tego, że Wisła z Lotosem wygrać nie może chyba nikt wątpliwości nie miał. Nawet jeżeli mistrzynie Polski nie grały przez cały czas najsilniejszą piątką – Małgorzata Dydek była tylko 11 min. na parkiecie – to i taka ich przewaga nad odmłodzonym zespołemn Wisły była ogromna. Tylko na początku spotkania krakowianki dotrzymywały kroku rywalkom. Jednak od remisu 6:6 zaczęła się skuteczna gra Lotosu i w 8 min. gospodynie prowadziły już 22:14. Mimo, że Lotos nie grał na najwyższy obrotach – no może z wyjątkiem młodej Bibrzyckiej, która chciała udowodnić swoją przydatność do zespołu – jego przewaga rosła z minuty na minutę. Do przerwy gdynianki prowadziły 52:32.

Wisła najlepiej zagrała w kwarcie czwartej, dominowały w krakowskim zespole kadrowiczki Wielebnowska i Czepiec. To dzięki nim ta czwarta kwarta została przez wiślaczki wygrana, ale wyniku całego spotkania zmienić się już nie dało.

Wyniki: SMS PZKosz. Warszawa – CCC Aquapark Polkowice 75:83 (20:21, 22:20, 22:18, 11:24), Start Gdańsk – Progres POSiR Poznań 86:71 (28:11, 18:18, 17:21, 23:21), Toya Ślęza Wrocław – TK Łączność Olsztyn 65:61 (13:8, 15:15, 18:22, 19:16), ŁKS Łódź – Polfa Pabianice 64:75 (17:15, 14:19, 16:20, 17:21), Meblotap Leclerc AZS Lublin – Cukierki Odra Brzeg 64:62 (13:15, 22:11, 10:14, 19:22).

1. Ślęza^4^8^313:249

2. CCC Aquapark^4^7^287:284

3. Start^4^6^275:318

4. Łączność^4 ^6^302:261

5. Progres^4^6^318:322

6. Lotos^3 ^6^276:197

7. Polfa^4^6^305:266

8. ŁKS^4^5^300:324

9. Wisła^4^ 5^274:305

10. Odra Brzeg^4^5^ 261:304

11. SMS PZKosz.^4^5^262:322

12. AZS Lublin^3^4^174:195

Autor artykułu: j

Kto dołoży AZS-owi?

November 5th, 2001

Lekkoatletyczna sekcja krakowskiego AZS-u podsumowała dokonania mijającego roku.

- Był to rok, jak na finanse jakie otrzymaliśmy z Urzędu Miasta Krakowa, UKFiS-u i od Rektora AWF-u, bardzo dobry – ocenia kierowniczka sekcji l.a. Renata Nieroda. – Bo to w głównej mierze te instytucje utrzymują przy ,życiu” sekcję.

Akademicy zdobyli w sumie 30 medali (w tym 7 złotych) na Mistrzostwach Polski w różnych kategoriach wiekowych. Startowali także poza granicami Polski: Marcin Urbaś (mistrzostwa świata w Edmonton – 9 miejsce, Uniwersjada w Pekinie -1 m., Puchar Europy – 3 m.), Rafał Lis (młodzieżowe mistrzostwa Europy w Amsterdamie – 4m.), Grzegorz Sudoł (mityng w chodzie sportowym w Bekescsabie – 4 m., G. P. w Dublinie – 4 m.), nasza najmłodsza nadzieja Rafał Staniszewski (mityng Baltic Team w Kownie – 5 m.) oraz Konrad Katarzyński (młodzieżowe mistrzostwa Europy).

W tym roku zasoby finansowe sekcji były bardzo skoromne: starczyło zaledwie na jeden obóz treningowy, jednorazowy zakup odżywek i wyjazdy na najważniejsze zawody. A wiadomo, że w przyszłym roku będą duże cięcia budżetowe także w sporcie.

Zatem jak utrzymać tak dobrze prosperującą sekcję? Gdyby nie duża pomoc ze strony Rektora Akademii Wychowania Fizycznego – klub musiałby ledwie wegetować, bo na szerszą działalność pieniędze przekazywane przez UKFiS-u i Urządu Miasta Krakowa nie pozwalają.

Sekcja l.a. planuje zorganizowanie w przyszłym roku licznych imprez o zasięgu ogólnopolskim. Zaproszenie na nie czołówki krajowej zależy od zapewnienia odpowiedniej oprawy i choćby symbolicznych nagród.

Klub ma możliwości reklamowania przedsiębiorstw na swoich obiektach, a w czasie trwania zawodów sponsorzy mogliby wyeksponować swoje wyroby na specjalnych stoiskach. Gdyby krakowskie firmy zechciały wykorzystać tę reklamową szansę – korzyść będzie obustronna

Pomysłów ze strony sekcji nie brakuje, nawet gdyby objawił się sponsor strategiczny (wkomponowanie jego nazwy w logo AZS-u). Nie wątpimy, że w Krakowie są firmy, które zechcą się promować poprzez sport.

Autor artykułu: Ałukes

Strzelanina w Krzyżu

November 3rd, 2001

Wystartowała Międzyszkolna Liga Strzelecka Szkół Średnich. Na strzelnicy w Krzyżu najlepiej spisywali się uczniowie tarnowskiego Zespołu Szkół Zawodowych nr 2.

W klasyfikacji klubowej ZSZ nr 2 wyprzedził III Liceum Ogólnokształcące w Tarnowie oraz tarnowski Zespół Szkół Plastycznych. Zarówno dziewczęta jak i chłopcy, uczestniczący w imprezie, strzelali z pistoletów i karabinów pneumatycznych.

W strzelaniu z pistoletu, wśród dziewczyn, zwyciężyła Patrycja Okońska z I LO w Tarnowie, która wyprzedziła Iwonę Michoń (ZSM Staś Tarnów) i Monikę Kobylarz (ZSP Tarnów). Z karabinka najlepiej strzelała Katarzyna Kubisztal (UKS Lisek Lisia Góra), druga była Ewa Polańska (III LO Tarnów), a trzecia ? Justyna Onak (ZSK Tarnów).

Wśród chłopców rywalizających w strzelaniu z pistoletu, najbardziej precyzyjny był Łukasz Kobylarz (ZSZ nr 2 Tarnów), który wyprzedził Kamila Kutę (ZSM Staś Tarnów) i Arkadiusza Urbanika (ZSZ Szczucin). Karabinek najmniej kłopotów sprawiał Arkadiuszowi Królowi (III LO Tarnów), a kolejne miejsca zajęli Wacław Serwin (Gimnazjum nr 4 Tarnów) i Leszek Kuta (ZSZ nr 2 Tarnów).

Autor artykułu: (dnie)

Obroniony karny, to mało

November 3rd, 2001

Bramkarz Sandecji był wyróżniającym się zawodnikiem zespołu w pojedynku z Górnikiem Wieliczka, przegranym przez sądeczan 0:1. Mimo, że obronił rzut karny wykonywany przez Kusię, a później wiele sytuacji sam na sam z napastnikami gospodarzy podopieczni Ireneusza Adamusa przegrali.

- W meczu z Górnikiem obroniłem rzut karny, ale niestety nie dało nam to wiele. Przegraliśmy pechowo – mówi Stanisław Bodziony. - Piłka wylądowała w naszej siatce po rykoszecie.

Po rzucie wolnym wykonywanym przez Dąbrowskiego odbiła się od głowy Zachariasza i zmyliła mnie. Do końca spotkania było zaledwie pięć minut. Nie musieliśmy tego spotkania przegrać.

Jeden błąd kosztował nas utratę punktu. Ten punkt bardzo byłby nam potrzebny. Musimy oddać rywalom, że byli lepsi. Dla nich to było bardzo ważne spotkanie. Zajmują miejsce w dole tabeli. Na trudnym boisku posiadali przewagę.

O ile sobie dobrze przypominam, nie oddaliśmy w Wieliczce celnego strzału. Wojtas miał dogodną sytuację, lecz z woleja nie trafił w bramkę. Przed nami dwa ostatnie spotkania ligowe. Chcemy zdobyć punkty i udanie zakończyć rundę.

W Niedźwiedziu ciężko gra się każdej drużynie. Spodziewamy się trudnego meczu. Czekam już na koniec rundy, gdyż przejdę po jej zakończeniu zabieg usunięcia części łękotki. Męczę się już od czerwca. Cały czas trenuję, gram i nie mam kiedy poddać się zabiegowi.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB