Archive for June, 2001

Misja zakończona

Thursday, June 28th, 2001

Bardzo rzadko odchodzący dyrektor szpitala jest dziś żegnany przez podwładnych, decydentów, związki i korporacje zawodowe słowami uznania i wdzięczności. A tak żegnano wczoraj dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Rydygiera w Krakowie, doktora Andrzeja Hydzika.

Doktor Andrzej Hydzik postanowił przejść na emeryturę i nareszcie odpocząć, a ma po czym. Pobił krajowy rekord kierując dużymi szpitalami przez 26 lat – najpierw krakowskim Szpitalem im. Narutowicza, potem szpitalem w budowie a dziś jednym z największych w Małopolsce Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym im. Rydygiera.

W uroczystym pożegnaniu uczestniczyła załoga, przedstawiciele władz miasta, województwa, Collegium Medicum UJ. Okolicznościowe listy przesłali m.in. minister i wiceminister zdrowia, Kancelaria Prezydenta RP. W auli szpitala, ku wzruszeniu dyrektora Hydzika, odsłonięto jego portret.

- Kiedy trochę odpocznę, chciałbym się zająć m.in. doradztwem z zakresu szpitalnictwa i kontynuować pracę z młodszymi lekarzami – zdradził nam doktor Hydzik.

Nowym dyrektorem Szpitala im. Rydygiera został Krzysztof Kiciński, dotąd – wicedyrektor Departamentu Polityki Społecznej Urzędu Marszałkowskiego.

Autor artykułu: JGH

Zielone szachy w Rowach

Wednesday, June 27th, 2001

50 uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 8 w Chrzanowie w ramach Zielonej Szkoły wzięło udział w X Międzynarodowym Festiwalu szachowym BAŁTYCKI JANTAR 2001.


Uczniowie klas 0-III realizując program zielonej szkoły pod okiem wychowawców dodatkowo codziennie najpierw uczyli się grać w szachy a później uczestniczyli w turniejach szachowych Festiwalu. Zajęcia szachowe prowadził z dziećmi m.in. wielka postać polskich szachów, mistrz międzynarodowy Andrzej Filipowicz, obecnie światowej sławy sędzia.


Szczególnie dobrze spisali się chrzanowianie w grupie do 8 lat, gdzie Daniel Sadzikowski zajął drugie miejsce, jedenaste m-ce zajął Radosław Barski a trzynasty był Miłosz Lorek, który jednocześnie uzyskał IV kategorię szachową. Dzielnie spisywali się zdobywając swoje pierwsze punkty przedszkolaki Agnieszka Pieczara i Patryk Mroczkowski oraz ośmiolatkowie Małgorzata Latocha i Paweł Fluder.


W innej grupie piąte, szóste i siódme miejsca zajęli Robert Bulek, Podmokły Krzysztof, Kapcia Janusz. Dużo młodych szachistów zyskało V kategorię szachową.


W imprezie wzięło udział ok. 500 szachistów, w tym dużo zawodników zagranicznych.


W turnieju głównym nie zabrakło oczywiście arcymistrzów. W grupie do rankingu 2100 wśród 140 zawodników Xczternaste m-ce zajęła zawodniczka Fabloku Chrzanów Agnieszka Słabek. Miło było słyszeć od organizatorów na zakończeniu, że Chrzanów w tej nadmorskiej miejscowości nie będzie utożsamiany już tylko z reklamą piwa, ale również wspaniałym szachowym narybkiem.

Autor artykułu: Żuk

Miasto zdrowsze niż wieś

Wednesday, June 27th, 2001

Sporo mieszkańców gminy Laskowa cierpi na schorzenia układu krążenia. Według specjalistów jest to spowodowane mało aktywnym trybem życia.

- Składa się na to między innymi bieda, brak nawyku do wykonywania badań, palenie papierosów – mówi Józef Zawada, sekretarz gminy.

- Niedawno Rada Gminy podjęła uchwałę o przystąpieniu do realizacji projektu pod tytułem ,Rozwój infrastruktury dla promocji zdrowia i prewencji chorób układu krążenia na poziomie lokalnym w Polsce”.
Jestem jego koordynatorem.

To program pilotażowy opracowny przez specjalistów z Instytutu Kardiologii w Warszawie. Laskowa jako jedna z gmin została do niego zakwalifikowana.

- Mamy stworzyć swój projekt na poziomie gminnym – dodaje Zawada. – Od lutego przyszłego roku byłby wdrażany.

Obecnie prowadzone są badania, ile mieszkańców Laskowej cierpi na schorzenia układu krążenia. Ze wstęnych danych wynika, że na choroby zapadają osoby powyżej 35. roku życia i jest ich sporo. Dokładne informacje będą znane za kilka miesięcy.

- Okazuje się, że pod tym względem miasto jest zdrowsze niż wieś – tłumaczy Józef Zawada. – ,Mieszczuchy” bardziej dbają o swoje zdrowie i mają więcej możliwości.

Całość projektu finansuje Bank Światowy. Na razie przekazano do gminy sprzęt komputerowy i środki audiowizualne mające pomóc w przygotowaniu projektu.

Autor artykułu: olsz

Decyzja dyrektora

Wednesday, June 27th, 2001

Mieszkaniec Nowego Sącza był bardzo zdziwiony, kiedy zobaczył w swojej skrzynce na listy rachunek za telefon. 22 maja wysłał bowiem do Telekomunikacji Polskiej SA pismo informujące o tym, że rezygnuje z usług tej firmy.

- Nie wiedziałem co mam z tym zrobić – mówi sądeczanin. – Faktura opiewała na kwotę ponad 60 złotych, w tym większą część stanowił abonament. Przecież nie powinienem go płacić za czerwiec, ponieważ rozwiązałem umowę w maju. Od 30 maja miałem wyłączony telefon.

W sądeckim TP SA dowiedzieliśmy się, że umowa jest rozwiązywana z 30-dniowym wypowiedzeniem, czyli za czerwiec klient powinien zapłacić abonament.

- Dyrektor placówki może jednak w wyjątkowych przypadkach skrócić ten okres – powiedziała Grażyna Rapacz, kierownik Działu Biura Obsługi Klienta TP SA w Nowym Sączu.

- W związku z tym, że klient napisał o swojej trudnej sytuacji materialnej, dyrektor zgodził się na skrócenie okresu wypowiedzenia i sądeczanin nie musi płacić abonamentu za czerwiec. Powinien jednak uregulować należności z tytułu wykonywanych rozmów telefonicznych za ostatnie dni maja.

Autor artykułu: olsz

Historia to codzienność

Wednesday, June 27th, 2001

Znana z wielu nader niekonwencjonalnych inicjatyw komendantka Środowiskowego Hufca Pracy 6-33 w Nowym Sączu Jadwiga Marzec opracowała autorski program edukacyjny omający nazwę ,Aktywnie – ciekawie – pożytecznie”.

Młodzież miała poznawać region oraz gromadzić pamiątki z jego przeszłości. Wczoraj ogłoszonbo wyniki rywalizacji i rozdano nagrody.

Środowiskowy Hufiec Pracy grupuje około 120 dziewcząt i chłopców, którzy w Hufcu zdobywają wiedzę ogólną oraz umiejętności teoretyczne w wybranych zawodach, a całą trudną stonę praktyczną opanowują w licznych zakładach rzemieślniczych działających w Nowym Sączu i powiecie nowosądeckim.

W konkursowe szranki programu edukacji ,Aktywnie – ciekawie – pożytecznie” stanęło tylko około 60 młodych. Wszyscy zaś uczestniczyli w zajęciach, które stanowiły niekonkursową część programu: wycieczkach, lekcjach muzealnych, spotkaniach z twórcami ludowymi oraz innymi ciekawymi ludźmi, a także samorządowcami gmin, na terenie powiatu.

Uczestnicy konkursu ponadto przygotowywali dokumentację fotograficzną, pozyskiwali też eksponaty zachowane sprzed dziesięcioleci, a nawet z minionego stulecia. Opracowywywali albumy oraz gazetki ścienne.

Wczoraj przewodnicząca jury Anna Rosińska i radny Rady Miejskiej Nowego Sącza Kazimierz Cabak ogłosili wyniki.

Nagrody wrączał główny ich fundator starosta nowosądecki Jan Golonka. Uroczystość ta odbyła się w nader oryginalnej scenerii, bo jedną z sal wykładowych zamieniono w galerię.

Na stołach umieszczono rozmaite muzealne eksponaty: od wiekowych narządzi po rodzinne albumy z epoki dziadków zaś na ścianach plansze z konkursowymi fotografiami.

Nie tylko uczestnicy konkursu, ale również komendant Jadwiga Marzec dostarczyła do tego ,muzeum” sporo pamiątek ze swych bardzo bogatych rodzinnych zbiorów.

Dla wszystkich znakomity regionalny żurek serwował laureat nagrody w dziedzinie tradycyjnych potraw, przyszły mistrz kucharski Mateusz Rams.

Autor artykułu: Stanisław ŚMIERCIAK

Soła wylała

Tuesday, June 26th, 2001

W niedzielę stan rzeki Soły był w Oświęcimiu wysoki. Do tego poziomiu dostroili się piłkarze w biało-czerwonych strojach, którzy wygrali rozgrywki oświęcimskiej klasy A. Frekwencja, której mogą pozazdrościć Sole lokalni rywale z Zasola Unii była najlepszym dowodem jak bardzo oczekiwano w Oświęcimiu na awans do V ligi. Soła w obecności 400-osobowej grupiy kibiców Soła pokonała w ostatniej kolejce Puls Broszkowice 3:1 i spowodowała, że w niedzielę w mieście nad Sołą było biało-czerwono.


Bramki: Kania 60, Pietraszko 62, Antos 80 – Adamczyk 35. Sędziował Z. Walus z Grojca. Żółte kartki: Adamczyk, Ryszka. Widzów 400.


SOŁA: Hryncyszyn – Kania, Sobanik, Wajdzik, R. Pacyga (88 T. Pacyga) – Antos, Szostek, Chomicz, Hałat (89 Balok) – Pietraszko (90 Kot), Kurkiewicz (46 Dziuba).


PULS: Ryszka – Borejsza (60 Pańszczyk), Żak, Korczyk, Komus – Dyląg, J. Węglarz (75 Koniakowski), Kubisty, Nasienniak (80 Walocha) – T. Węglarz, Adamczyk.


Stawka spotkania sparaliżowała miejscowych. Z optycznej przewagi Soły niewiele wynikało. Schowani za podwójną gardą goście sporadycznie kontrowali. W 32 min po wypadzie przyjezdnych z bliska trafił Adamczyk i kibice Soły zaczęli denerwować się jeszcze bardziej. W 60 min lob Kanii zaskoczył Ryszkę i piłka trafiła do siatki co wywołało euforię na trybunach. Dwie minuty później składną akcję miejsowych wykończył Pietraszko, a “kropkę nad i” postawił Antos trafiając z dystansu pod poprzeczkę.


- Po ostatnim gwizdku sędziego poczułem wzruszenie a zarazem euforię ze zdobytego awansu – mówił ze łzami w oczach trener solarzy Kazimierz Orlicki. – Najlepszy trener nie ma szans na sukces gdy nie ma kto grać na boisku. To piłkarze decydują o rezultacie meczu. Ja jestem tylko dodatkiem do ich ciężkiej pracy. Bogate doświadczenie jakie zdobyłem jako asystent trenera Sławomira Masztalera w barwach Piasta Nowy Bieruń wykorzystałem przy tym mocnym potencjale w Sole.


- Wielka radość i wzruszenie. Naszą siłą był kolektyw. Dziękujemy kibicom, którzy byli przy nas przez cały sezon – powiedział Zbigniew Chomicz, który strzelił wiele bramek decydujących o losach w kilku meczach.


- Byliśmy zmobilizowani, ale ciążąca presja sprawiła, że w pierwszej odsłonie spotkania brakowało skutecznego wykończenia akcji – mówił tuż po spotkaniu Artur Sobanik, kapitan KS Soła. – W drugiej było po naszej myśli. Wyrównująca bramka, potem kolejne dwa gole ustawiły mecz. Graliśmy do końca spokojnie.

Autor artykułu: Andrzej RZYCKI

Dyrektorzy na dwa lata

Tuesday, June 26th, 2001

Obie panie obejmą dyrektorską funkcję od września br. Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Miejskim w Chrzanowie, dotychczasowy dyrektor “piątki” Stanisław Dusza będzie miał zapewniony etat nauczyciela geografii. – Na razie nic mi nie wiadomo, gdzie będę uczył. Jestem geografem, a w szkole podstawowej teraz nie naucza się geografii – usłyszeliśmy od Stanisława Duszy.


Przypomnijmy, ze konkurs na dyrektora w tych dwóch placówkach nie przyniósł rozstrzygnięcia. Decyzję w sprawie obsadzenia stanowiska dyrektora podjął więc zarząd miejski.

Autor artykułu: AF

Łobuzerstwo na osiedlu

Tuesday, June 26th, 2001

- Młodzież nie ma się czym zająć na osiedlu Młodości. Brakuje rozrywek, więc trudno się potem dziwić, że jest tyle najwięcej łobuzerstwa. Jak tak dalej pójdzie, to nawet dziesięciu policjantów nie wystarczy do patrolowania tego terenu – mówiła podczas zebrania rozżalona młoda mieszkanka osiedla Młodości w Chrzanowie.


Obecni na zebraniu dzielnicowi przyznali, że przestępstwa na osiedlu Młodości zdarzają się wcale nierzadko. Zwykle bywa ich od kilku do kilkunastu miesięcznie. Wśród tych przestępstw stałą pozycję zajmują przypadki znęcania się nad członkami rodziny. Zmorą osiedla są jednak przede wszystkim wałęsające się grupki hałaśliwych, często nietrzeźwych młodych ludzi.


Podczas dyskusji przedstawiciele władz miasta stwierdzili jednak, że trudno oczekiwać od urzędników, by to oni organizowali wolny czas młodzieży. Zajmują się tym przecież kluby sportowe i stowarzyszenia.


- Natomiast wszelkie inicjatywy tych organizacji mogą liczyć na wsparcie ze strony Urzędu Miasta – zapewnił wiceburmistrz Krzysztof Skrzypek. Dodał również, że na osiedlu znajdują się obiekty sportowe, gdzie można spędzać wolny czas (pływalnia, boiska przyszkolne), a już wkrótce powinna się rozpocząć kolejna inwestycja – budowa kompleksu sportowego wokół basenu, który ponoć nie będzie miał sobie równych w całym województwie. Znajdzie się tam m.in. boisko do piłki plażowej oraz tor dla skateboardzistów.


- Na ten cel gmina otrzymała pieniądze z Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu. Przetarg na wykonanie zadania wygrała firma z Katowic. Jednak na razie budowa nie może się rozpocząć, gdyż jedna z chrzanowskich firm zaskarżyła wynik przetargu. Aktualnie sprawą zajmuje się Urząd Zamówień Publicznych. Do czasu rozstrzygnięcia wykonawca nie może wejść na teren budowy. A czas nagli, bo rozliczenie środków z UKFiS musi nastąpić do 30 października. Jeśli protest zostanie uwzględniony i konieczne okaże się powtórne przeprowadzenie przetargu, nie uda się rozpocząć budowy do końca lipca. A wtedy pieniądze te mogą nam przepaść – wyjaśniał wiceburmistrz Krzysztof Skrzypek.

Autor artykułu: AF

Zbyt silna złotówka

Tuesday, June 26th, 2001

Na polskim targowisku piłkarskim ,towaru” nie brakuje, ceny są wystawione, tylko jakoś kupujących nie widać. W takich sytuacjach prawdziwy handlowiec zwykle obniża cenę, by zaczął się ruch w interesie. Ale tu ceny wzięte z księżyca nie chcą drgnąć nawet o drobny milionik, marek oczywiście. Może dlatego, że w tym roku poziom cen na rynku zaczął wyznaczać Turek Sabri Bekdas, który zdaje się być biznesmenem z dziurawą kieszenią, z której dawno już pieniądze wypadły. A po zaszyciu jej jakoś nikt zasobów finansowych Turka uzupełnić nie chce.

Powodów aż tak dużego wzrostu cen zawsze można znaleźć kilka. Do wyobraźni przemawia zarówno silna złotówka jak i sukcesy polskiej reprezentacji. Wiadomo, że bliski już awans do finałów MŚ zadziałał na wyobraźnię zachodnich menadżerów, nie wiadomo tylko dlaczego fakt, że dobrze grają w piłkę Dudek, Wałdoch czy Koźmiński ma wpływać na wartość rynkową gości, którzy w reprezentacji nigdy nie zagrali i pewnie nie zagrają. Kluby, w których tak naprawdę tylko długi są milionowe żonglują na transferowym rynku milionami, których ich działacze nigdy na oczy nie widzieli. Za to ze słyszenia wiedzą, że gdzieś tymi milionami się rynek zasypuje, a oni gotowi byliby coś z tego uszczknąć. I to niekoniecznie przy sprzedaży zawodnika za granicę, bo nieraz zdarzało się, że w obiegu krajowym cena transferowa jest wyższa niż to później ma miejsce, gdy już uda się piłkarza sprzedać gdzieś do Austrii czy Izraela.

Na jakiej podstawie Bekdas twierdzi, że Drumlak wart jest 4,5 ml. marek, tego nie wie nikt. Zresztą podobnie ma się sprawa w przypadku bramkarza Majdana, chociaż ten ma za sobą jakąś tam mikroskopijną przeszłość reprezentacyjną. Bekdas oczywiście może chcieć na dodatek jeszcze gwiazdkę z nieba, co nie znaczy, że ta na czoło ,uzdrowiciela” (!) polskiej ligi spadnie. Znamienny jest tu przykład wyceny umiejętności i wartości Mięciela z Legii. Na polskim rynku legioniści też wyceniali go na jakieś 4 mln marek, tymczasem Niemcy z Borussii Moenchengladbach i owszem zapłacili za ,Miętowego”, ale 500 tys. marek za wypożyczenie. Z transferem się nie spieszą, bo fakt że legionista strzelił kilka bramek w polskiej lidze nie świadczy od razu o tym, że jest napastnikiem klasy europejskiej.

W ubiegłym roku Dynamo Kijów dawało za Kałużnego 2 mln. dolarów. Suma całkliem atrakcyjna, ale jak się okazało nie dla Wisły. Przynajmniej tak to wyglądało, gdy Dynamo kupować chciało. Wisła po przeanalizowaniu sytuacji potem sama zgłosiła się do klubu znanego z aren Ligi Mistrzów, ale nie było już mowy o ubijaniu jakiegokolwiek interesu. W Dynamie hołdują bowiem zasadzie, iż dobry interes, to szybki interes. Wiśle pozostały więc już tylko wspomnienia po pieniądzach, które rzeczywiście można było zarobić. A dziś do klubu zgłasza się i owszem kilku menedżerów, którzy chcą ,Tatę” sprzedawać, tylko jakoś kupców znaleźć nikt nie potrafi. Zbyt silna złotówka poprzewracała niektórym ludziom w głowach, co nie znaczy, że jest w stanie przewrócić polski rynek futbolowy. Bo w rzeczywistości siła złotego wygląda mniej więcej tak jak i siła krajowej ligi.

Autor artykułu: Janusz KOZIOŁ

Hutnik także dziś?

Tuesday, June 26th, 2001

Nie mają trenera mistrzowie Polski, nie mają też piłkarze beniaminka II ligi, krakowskiego Hutnika. Prezes Janusz Popiołek powiedział nam: – Decyzję podejmiemy dziś. Bo czas już najwyższy. A kandydaci? Piotr Kocąb, Wojciech Stawowy, Czesław Palik, Władysław Łach.

Mówi się, że nie można nawet wykluczyć pozostania w klubie Jerzego Kowalika…

Z kolei dobrze znany pod Wawelem Wojciech Łazarek został trenerem beniaminka II ligi, Jagiellonii Białystok. Czyli do Krakowa zawita, ale nie na ulicę Reymonta, tylko na Suche Stawy.

Autor artykułu: wb