Archive for May, 2001

Szlak przetarty

Thursday, May 31st, 2001

Gmina Tarnów nawiązała współpracę z samorządem węgierskiego Jaszalsoszentgyörgy w województwie Szolnok. W Kraju Bratanków przybywali niedawno wójt Krzysztof Madej, dyrektor Szkoły Podstawowej w Tarnowcu Beata Drwal, nauczycielka tej szkoły Anna Chmura oraz kierownik zespołu obsługi szkół i przedszkoli Wojciech Suchowski (cała czwórka na zdjęciu w Szolnok). We wrześniu spodziewana jest wizyta delegacji z Węgier, na której czele stanie burmistrz Jaszalsoszentgyörgy Janos Toth. W przyszłym roku dojdzie do wymiany grup młodzieży.

Autor artykułu: (dnie)

Decyzja zaskarżona

Thursday, May 31st, 2001

Nowotarska Prokuratura Rejonowa zaskarżyła decyzję Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który nie odmówił nakazu rozbiórki nielegalnie – zdaniem prokuratury – przeprowadzonej linii energetycznej wykonanej przez mieszkańca Rogoźnika.
Skarga prokuratorska skierowana do Naczelnego Sądu Administracyjnego jest odpowiedzią na pismo stwierdzające, że linia wybudowana została w oparciu o projekt zagospodarowania działek wydany przez nowotarskiego wójta, ta zresztą też jest przez prokuraturę zaskarżona, o czym piszemy w dalzej części tekstu.
Trzy lata temu Kazimierz K. wybudował dom mieszkaly i doprowadził do niego prąd. Linia przebiegała jednak przez należące do sąsiadów działki. Zdaniem prokuratury Kazimierz K. nie mógł otrzymać pozwolenia na budowę od wójta, choćby dlatego, że jako inwestor ma obowiązek wykazać prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Tymczasem na sąsiednich działkach nie mógł mieć pozwolenia na budowę.
Prokuratura zaskarżając decyzję PINB opiera się na wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł iż trwająca lub zakńczona budowa obiektu budowlanego bez wymaganego pozwolenia na budowę lub zgłoszenia, albo pomimo wniesienia sprzeciwu przez właściwy organ jest samowolą budowlaną. Stwierdzenia takiego stanu obliguje właściwy organ (w tym przypadku Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego) do wydania nakazu rozbiórki obiektu. Prokurator zaskarża stwierdzenie PINB uznające iż Kazimierz K. nie dopuścił się samowoli budowlanej, stąd skarga do NSA.
W tej samej zresztą sprawie do NSA zaskarżona została decyzja nowotarskiego wójta, któremu (jako organowi administracji samorządowej) prokurator zarzuca wydanie niezgodnego z prawem planu zagospodarowania działki Kazimierza K. wraz z terenami przyległymi. Decyzja narusza bowiem konstytucyjne prawo własności sąsiadów rogoźniczanina, których działką idzie jego linia energetyczna.

Autor artykułu: rap

Hamlet ze skandalami?

Thursday, May 31st, 2001

Trwają już ostatnie próby przed premierą ostatniej przed wakacjami sztuki wystawionej na deskach tarnowskiego teatru im. Ludwika Solskiego. Jak zdecydowaną większość ostatniego repertuaru, także i ten spektakl wyreżyserowany został przez dyrektora teatru Stanisława Świdra.

Swoją premierę ,Hamlet” Williama Shakespeare’a będzie miał już 9 czerwca. Reżyser, który jest także autorem opracowania muzycznego, oparł się na przekładzie Stanisława Barańczaka. Tytułowego bohatera zagra Jan Mancewicz. Z kolei Marcin Popczyński pojawi się na scenie w kilku wcieleniach – Ducha ojca, Klaudiusza, Aktora i Fortynbrasa. W pozostałych rolach wystąpią m. in. Andrzej Bryg, Sławomir Gaudyn, Przemysław Sejmicki, Robert Żurek, Dawid Żłobiński, Jerzy Ogrodnicki, Sylwia Góra – Weber oraz Lidia Holik – Gubernat.

To już trzecie podejście tarnowskiego teatru do ,Hamleta”. Dwie inscenizacje miały miejsce w 1973 roku (przekład sztuki Józef Paszkowski, reżyseria Giovanni Pampiglione) oraz w 1982 roku (przekład Jerzy S. Sito, reżyseria Ryszard Smożewski).

Autor obecnej inscenizacji – Stanisław Świder nie ukrywa, że dla niego Szekspir ma w sobie wpisany skandal. Stąd też w tarnowskim przedstawieniu będziemy mieć do czynienia przynajmniej z trzema (zaplanowanymi) skandalami. Pierwszy powiązany jest z Duchem ojca, drugi z tragedią Klaudiusza, a trzeci z samobójstwem Ofelii. Pomysł na przedstawienie arcydzieła Shakespeare’a orazÉ skandale, oceni publiczność.

Widzowie premierowego przedstawienia będą mieli okazję wziąć udział w wernisażu, towarzyszącej spektaklowi wystawy ,Elsynor play”, której autorami są Eugeniusz Molski i Krystyna Szaforz. Pokazane mają być na niej nie tylko słynne rzeźby Molskiego, ale także figuryÉ tekstylne. W teatralnym foyer zobaczyć bądzie także można archiwalne materiały z poprzednich realizacji ,Hamleta” w Tarnowie.

Autor artykułu: (J)

Scenariusz niesamowity

Thursday, May 31st, 2001

Działacze Małopolskiego Związku Piłki Nożnej układając przed sezonem terminarz dla krakowskiej klasy okręgowej, chyba sami nie przewidywali, że doprowadzą do tak emocjonującej końcówki ligi, jakiej od lat nie było.

Do zakończenia sezonu pozostały cztery kolejki. W tabeli na czele znajdują się Pogoń Miechów i Orzeł Piaski Wielkie mające po 58 punktów. Trzecie miejsce zajmuje Pogoń Skotniki z 55 punktami. W sobotę Pogoń Miechów podejmuje Orła. Za tydzień W Piaskach Wielkich gości Pogoń Skotniki, a w przedostatniej kolejce piłkarze z Miechowa jadą do Skotnik. I nie ma cudów by sprawa awansu do IV lidze nie zadecydowała się w bezpośrednich pojedynkach. A nerwowość w trzech zainteresowanych drużynach, nie mówiąc o ich kibicach rośnie.

- Od kilku kolejek widzimy na naszych spotkaniach przedstawicieli najgroźniejszych rywali – mówi trener Orła, Zbigniew Drozdowicz. – Ale i my nie zasypiamy gruszek w popiele i staramy się podglądać rywali. Dobrze, że spotykamy się w końcówce sezonu. Przynajmniej jest pewność, że o awansie zadecyduje klasa poszczególnych zespołów. Oczywiście spodziewamy się, że do sędziowania również nie będzie w tych spotkaniach najmniejszych zastrzeżeń.

Identyczna sytuacja jak w czubie tabeli jest na jej końcu. Ostatnia w tabeli Wiślanka Grabie ma 17 punktów. Tyle samo zdobyli piłkarze Raby Dobczyce, a o dwa więcej Węgrzcanki. Trzynasta Prądniczanka ma 22 punkty, a wyprzedzający ją Zwierzyniecki 25. Właśnie ,Lajkoniki” podejmują w najbliższej kolejce Węgrzcankę. W następnej Wiślanka gra z Węgrzcanką. Za tydzień piłkarze z Grabia podejmują Zwierzynieckiego. Teoretycznie w najlepszej sytuacji jest Raba Dobczyce która ostatnie cztery mecz rozgrywa z zespołami, dla których te spotkania będą pojedynkami o przysłowiową ,pietruszkę” – z Borkiem, Cracovią II, Garbarnią II i Gdovią, chociaż tem ostatni mecz jest pojedynkiem derbowym, w którym nigdy układów nie było.

Autor artykułu: PG

Najlepsze w Małopolsce

Wednesday, May 30th, 2001

Karolina Gniewek i Alicja Paprocka, uczennice II Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie triumfowały w finałowym turnieju Małopolskiej Licealiady Młodzieży w tenisie stołowym.

Tarnowianki, podopieczne nauczycielki wf Marty Porębskiej w decydujących meczach rozegranych w Skawinie pokonały rywalki z XIII LO Kraków 3:0, PZS Oświęcim 3:2, ZSR Nowy Targ 3:1 i ZSZ nr 1 Tymbark 3:1.

Z sukcesu swoich uczennic najbardziej zadowolona była wicedyrektor Marta Rodo, niegdyś świetna tenisiastka stołowa Tarnovii i AZS Rzeszów, akademicka mistrzyni Polski.

Autor artykułu: (kier)

Dobry występ żużlowych par

Wednesday, May 30th, 2001

W Lublinie w towarzyskim turnieju par Stanisław Burza i Dawid Bendzera zajęli drugą lokatę, na trzecim miejscu uplasował się kolejny duet ,Jaskółek” Janusz Kołodziej – Sławomir Baran.

Najlepsi okazali się reprezentanci gospodarzy, zawodnicy TŻ Lublin. Para Jeleniewski – Trumiński zdobyła 23 pkt, 2. Unia I – 18 pkt (Burza 7, Bendzera 11), 3. Unia II – 15 pkt (Kołodziej 10, Baran 5).

O przegranej tarnowian zadecydował pojedynek z późniejszymi triumfatorami. Burza i Bendzera przegrali bieg 1:5. Niezwykle ciekawy, był ,bratobójczy” pojedynek tarnowskich par. Po zaciętej walce zwyciężył Bendzera przed Kołodziejem, Burzą i Baranem. W jednym z wyścigów upadek miał Stanisław Burza i stracił cenne punkty, za spowodowanie przerwania biegu został wykluczony również Janusz Kołodziej.

Ze startu swoich podoopiecznych bardzo zadowolny był trener Marian Wardzała.

- Do formy wraca jeżdżący po przerwie spowodowanej kontuzją Stanisław Burza. Równą, dobrą jazdę prezentował czyniący systematyczne postępy Dawid Bendzera. Kołodziej potwierdził krążącą już o nim opinię ,walczaka”. To dobry prognostyk przed czekającym nas w niedzielę ligowym pojedynkiem z TŻ Lublin na własnym torze – stwierdził szkoleniowec ,Jaskółek”.

Tarnowian czekają wkrótce jeszcze dwie ważne imprezy. W półfinałach Mistrzostw Polski Par Klubowych w Opolu pojadą Robert Wardzała i Stanisław Burza (rez. Bendzera), natomiast w 1/4 Indywidualnych MP, w Krakowie startował będzie Paweł Szczęch, a na torze w Lublinie wystąpi Wardzała.

Autor artykułu: Roman KIEROŃSKI

Hycel wkracza do akcji

Wednesday, May 30th, 2001

Od 1 czerwca br. w Nowym Sączu rozpoczyna działalność łapacz psów, zwany też hyclem lub rakarzem.

Mieszkańcy królewskiego grodu od dawna zgłaszali postulaty o wyłapywanie bezpańskich psów, które coraz liczniej wałęsały się po sądeckich ulicach.

Watahy stawały się groźne dla dzieci i dorosłych, zdarzały się bowiem przypadki pogryzienia. Ponieważ nie wiadomo, czy zwierzęta nie są zarażone wścieklizną trzeba w takich sytuacjach prowadzić kosztowne i bolesne leczenie zapobiegawcze.

Ponadto pieski zanieczyszczały teren co bulwersowało szczególnie mieszkańców dzielnic, których dzieci korzystają z osiedlowych placów zabaw.

Z inicjatywy Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, którym kieruje dyrektor Janusz Obtułowicz udało się pomyślnie rozwiązać ten palący problem. Już od piątku na ulicach miasta rozpocznie normalną pracę firma ,Rakarz”, z którą urząd podpisał umowę na wyłapywanie bezpańskich psów.

Prywatne przedsiębiorstwo dopełniło wszelkich formalności rejestrując się w miejscowym wydziale gospodarczym i otrzymując koncesję na prowadzenie usług.

Właściciel firmy poczynił już zakupy niezbędnego sprzętu. Poza miastem, na własnej posesji przygotował dla schwytanych psów odpowiednie boksy. Będzie też korzystał z klatek zainstalowanych na parkingu przy obwodnicy.

Potem psy zostaną wywiezione do schroniska w Nowym Targu, z którym nowosądecki urząd ma podpisaną stosowną umowę.

Koszty związane z chwytaniem bezpańskich psów pokryje miasto. Pieski mające właścicieli jeśli trafią przypadkowo w ręce rakarza będą musiały zostać wykupione, a na to znajdzie sie na pewno specjalny cennik. Łapacz będzie współpracował z Wydziałem Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska oraz Strażą Miejską, gdzie najwięcej osób prosi o interwencję w sprawie bezpańskich psów.

Autor artykułu: bit

Naiwni lokowali w banku

Wednesday, May 30th, 2001

Wczoraj przyniesiono nam do redakcji ,Gazety Nowosądeckiej” ciekawy dokument. Nazwisko darczyńcy jest znane redakcji. Tym dokumentem jest książeczka oszczędnościowa Powszechnej Kasy Oszczędności wystawiona w oddziale PKO w Nowym Sączu 18 marca 1963 r. Data i nazwisko właściciela książeczki w tym przypadku są ważne, ale nie najważniejsze.

Dokument bankowy wystawiono na nazwisko Hermana Stoffa urodzonego w 1893 r. w Rymanowie, zamieszkałego wtedy w Nowym Sączu przy ul. Szwedzkiej 1. Starsi sądeczanie muszą doskonale wiedzieć, że Herman Stoff z pochodzenia Żyd, obywatel miasta do biednych ludzi nie należał.

Był m.in. właścicielem kamienicy usytuowanej na rogu Jagiellońskiej – Szwedzkiej. Po wojnie sprzedał ją góralowi spod Nowego Targu.

Jak wspomnieliśmy był człowiekiem raczej majętnym i zaangażowanym w życie gminy żydowskiej. Był, jak to Żydzi mówią pół rabinem, gdyż w bóźniczce przy ul. Jagiellońskiej 12 pełni funkcję kantora.

Z książeczki oszczędnościowej wyczytaliśmy, że 31 marca 1967 r. wpłacił 20 tys. zł i stan jego konta w PKO Banku Państwowym urósł do kwoty 40 tys. zł. Jak na te czasy było to sporo pieniędzy. Średnia płaca wtedy w Sączu wynosiła 1 tys. – 1.2 tys. zł.

Samochód marki warszawa kosztował w granicach 80 tys. zł. Chleb zakopiański około 60 groszy. Takie były relacje cenowe i konto bankowe Stoffa.

Kantor Herman Stoff podczas nagonki na wyznawców mojżeszowych wyjechał do Izraela. Zmarł 15 lat temu nie pozostawiając bezpośrednich spadkobierców.

Zapytaliśmy wczoraj Jana Oleksego, dyrektora nowosądeckiego oddziału PKO na jakiej wysokości spadek mogliby liczyć członkowie rodziny Stoffów. Ile dzisiaj bank państwowy wypłaciłby im pieniądzy.

- Gdyby chcieli uzyskać zwrot kapitału, to w pierwszej kolejności musieliby udowodnić, że są prawnymi spadkobiercami – mówi Jan oleksy. – Jednakże kwota, którą by dzisiaj otrzymali jest żenująco niska.

Pan Stoff miał 40 tys. zł przed denominacją. Przelicznik denominacyjny ustalono na 1 do 10000 tysięcy, więc jego spadkobiercy otrzymaliby dokładnie 4 zł (słownie 4 złote).

Nastąpiła straszna dewaluacja. Znam przypadki, że ludzie mieli zebrane pieniądze na pół mieszkania, kiedy je pobrali z banku po denominacji nie sarczyło im pieniędzy nawet na zakup kafelek do łazienki.

Przypadek powyższy, akurat oparty na polskim obywatelu pochodzenia żydowskiego świadczy o tym, że nie uszanowano za czasów PRL z trudem zdobytych i lokowanych pieniędzy na koncie państwowego banku.

Podobnie było w latch 80 – tych, kiedy łzami i potem ludzie zdobywali pieniądze pracując za granicą, by wykupić na własność mieszkanie. Kiedy już mieli w zasięgu klucze do niego nie stać ich było na dalsze dopłaty.

Ten okres historii mamy na szczęście już za sobą. Teraz z kolei bankierzy mają się dobrze. Aż za bardzo dobrze.

Autor artykułu: YES

W grupie raźniej

Wednesday, May 30th, 2001

Wczoraj w siedzibie Business Centre Club w Warszawie rektorzy trzech niepublicznych uczelni: dr Krzysztof Pawłowski z nowosądeckiej Wyższej Szkoły Biznesu National Louis University, prof. Andrzej Bartnicki z Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku i prof. Andrzej Koźmiński z Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania w Warszawie podpisali umowę o powołaniu do życia Konsorcjum.

- Aktywizacja społeczeństw zamieszkujących małe miasta to pierwszy oryginalny wspólny nasz projekt – powiedział nam dr Krzysztof Pawłowski. – Program ten zostanie eksperymentalnie wporwadzony w kilku już wybranych miastach w bieczu, Drohiczynie, Fromborku, Pułtusku i Starym Sączu.

Jestem szczęśliwy, że po raz kolejny towrzymy nowe standardy.

Współpraca między uczelniami obejmować będzie przede wszystkim działalność naukowo- badawczą, przygotowywanie wspólnych publikacji, niesienie pomocy przy organizacji krajowych i zagranicznych konferencji naukowych.

Eksperyment w tych małych miastach wymienionych wyżej polegać ma na umacnianiu przedsiębiorczości, podniesieniu konkurencyjności lokalnych społeczeństwa i mikroregionów w dobie tzw. ,globalnej wioski”.

Rektorzy mają nadzieję, że wspólnymi siłami wpłyną aktywnie w tych miejscowościach na sferę polityki, kultury i edukacji.

Autor artykułu: YES

Zawodowcy pedałowali w Grazu

Tuesday, May 29th, 2001

Kolarze zawodowej grupy kolarskiej Construction-Cracovia wystąpili po raz pierwszy poza granicami kraju. Uczestniczyli w Grazu w XI International Mountain Bike Europa Grand Prix.

Była to impreza cyklu Puchar Europy. W najbardziej prestiżowej kategorii – elita, wystartowało 118 zawodników, a ukończyło 48.

Wygrał Mirko Pirazzoli (Włochy) – 2:01.20 godz, przed Radimem Kortinkiem (Czechy) – 2.02,44 i Robertem Kircherem (Austria) – 2:02,44. Dwudziesty pierwszy był Mirosław Bieniasz – 2:15,31, 24. Maciej Moląg – 2:18,56, 26. Adam Czuba – 2:20.02.

Rywalizowano na trasie liczącej 41 km, kolarze pokonywali siedem pętli. – Trasa była bardzo szybka, urozmaicona i bezpieczna – relacjonuje kierownik drużyny Seweryn Ratajczak – nie dało się zjeżdżać bez kręcenia.

Organizacja była wspaniała, poczynając od spikerki. To był nasz pierwszy start zagraniczny i uważam, że zaprezentowaliśmy się nieźle.

Autor artykułu: Żuk