Archive for March, 2001

Zaproszenia od godz. 12.00, tel. 430 44 28

Thursday, March 29th, 2001

Do kina Mikro
Powrót idioty
Franciszek (Idiota) spędził całe swoje dorosłe życie za murami domu dla upośledzonych psychicznie. Powraca do swoich jedynych krewnych, którzy tak naprawdę nie wiedzą o jego istnieniu. Po przyjeździe zostaje wciągnięty w konflikt pomiędzy kochankami, rodzeństwem i rodzicami. Znajduje się w przedziwnych, zabawnych i trudnych sytuacjach. Współczuje wszystkim i każdego z nich rozumie, jest wszystkim bardzo dotknięty. Pisząc scenariusz Sasa Gedeon inspirował się ?Idiotą? Dostojewskiego. To jednak nie pierwsza próba przeniesienia powieści mistrza Fiodora na ekrany kin. Franciszek ma być taki jak Myszkin: czysty, szlachetny, nie potrafiący odnaleźć się w sieci intryg.
Seans o godz. 16.00

Do kina Atlantic
102 dalmatyńczyki
Cruella zostaje zwolniona z więzienia za dobre sprawowanie. Zdawać by się mogło, że pobyt za murami całkowicie ją odmienił. Przy każdej okazji demonstruje miłość do zwierząt, zwłaszcza psów. Jedyną osobą, która nie wierzy w metamorfozę Cruelli jest Chloe, jej kurator sądowy. Jej obawy rosną, gdy Cruella kupuje schronisko dla psów. Jednak dopiero zniknięcie trzech małych dalmatyńczyków, stawia Cruellę w centrum podejrzeń.
Seans o godz. 14.15

Do kina Sztuka
Przyczajony tygrys ukryty smok
Histora w reż. Ange Lee ukazuje Chiny, początku XIX w. u schyłku panowania dynastii Qing, w obliczu burzliwych przemian politycznych, społecznych i obyczajowych. Poruszony mrocznymi wizjami, które nawiedzają go podczas medytacji, legendarny wojownik Li Mu Bai postanawia wycofać się z czynnego życia. Rezygnuje z odnalezienia sprawców odpowiedzialnych za śmierć swego mistrza. Prosi także swą przyjaciółkę, mistrzynię walk wschodu, by jego miecz zawiozła do Pekinu i przekazała panu Te. Shu Lien niechętnie godzi się na prośbę. Postanawia jednak ją spełnić.
Seans o godz. 21.05

Autor artykułu: kach

Czy powstanie nowa gmina?

Thursday, March 29th, 2001

Nowe Bystre, Czerwienne, Ratułów i Ciche chcą się odłączyć od swoich gmin i utworzyć nową. Taką informację przekazał wczoraj podczas sesji Rady Gminy Poronin Stanisław Staszel, powiatowy radny z Nowego Bystrego i prezes poronińskiej OSP.
- Jest to już stary temat – skomentował te rewelacje Józef Bobek, zastępca wójta gminy Czarny Dunajec. – W obecnym okresie czasu wolno im się odłączyć. Gmina Czarny Dunajec składa się z pięciu Rad Gromadzkich i duża gmina zawsze zrobi więcej. Temat wymaga spokoju i niech zwycięży rozsądek – mówi Bobek.
- Sprawa opiera się o kanalizację i radny Staszel twierdzi, że mieszkańcy Nowego Bystrego pójdą tam, gdzie będą na nią środki finansowe – powiedział nam Andrzej Gut, wójt gminy Poronin, do której należy Nowe Bystre.
- Na zebraniu wiejskim radny Staszel deklarował, że w sprawie przyłączenia się do czarnodunajeckiej kanalizacji będzie rozmawiał z wójtem Bobkiem – dodał poroniański wójt.
- Z tego co wiem, do dzisiaj do Urzędu Gminy w Czarnym Dunajcu nie wpłynęło żadne pismo, skomentował temat wójt Gut podczas wczorajszej sesji. – Nie będziemy czekać aż radny Staszel złoży stosowne dokumenty, tylko będziemy w temacie kanalizacji rozmawiać bezpośrednio z właścicielami gruntów w Nowym Bystrem.
Pozostałe miejscowości zainteresowane utworzeniem nowej gminy: Czerwienne, Ciche i Ratułów także są zdaniem Stanisława Staszla zaniedbane przez swoją gminę – Czarny Dunajec – stąd ich chęć do secesji. – Ludzie tam już tego nie wytrzymują – lapidarnie podsumował w rozmowie z “Krakowską” nowobystrzański radny.

Autor artykułu: Stanislawa Bednarczyk

Chwali i gani

Wednesday, March 28th, 2001

Jacek Szopiński, szkoleniowiec hokeistow Podhala Nowy Targ ocenia podopiecznych sprawiedliwie. Trochę chwali, ale jak trzeba, to i gani…. Posłuchajmy co ma o nich do powiedzenia. Dzisiaj prezentuje opinię o boku defensywnym.
BRAMKARZE: Między słupkami naszej świątyni stało trzech ludzi. Większość spotkań bronił Marek RĄCZKA. Przez większą część sezonu był sam, bo praktycznie nie miał zmiennika. Zdarzały mu się słabsze mecze, ale ogólnie miał udany sezon. Powołanie do kadry też o czymś świadczy. Zawodnik obdarzony bardzo dobrym refleksem.
Bardzo liczyliśmy na Kanadyjczyka Thierr’ego NOELA, ale ten okazał się ogromnym niewypałem. Puszczał takie szmaty, że nawet juniorom nie przystoi. Bramka puszczona z czerwonej linii w ostatniej sekundzie dogrywki z Sanokim nie zbyt dobrze świadczy o jego umiejętnościach. Uważam, że zbyt długo przebywał w Nowym Targu. Najpierw powinno się z nim podpisać próbny kontrakt i zobaczyć co prezentuje. Tymczasem na “gębę” mu zaufano.
Krzystof ZBOROWSKI bronił zaledwie w kilku meczach, raz dobrze, raz gorzej. To duży talent, mający zadatki na dobrego golkipera i należy w niego inwestować. Być może wkrótce będzie podporą drużyny.
OBRONA była najsilniejszą naszą formacją. Mocnym punktem był Rafał SROKA. Z powodu późnego wejścia w sezon miał trudny początek, ale z meczu na mecz rozkręcał się i w końcówce sezonu razem z Andrzejem GRETKĄ tworzyli najmocniejszy blok defensywny. Gretka poczynił największe postępy, chociaż początkowo wydawało się, że nie “złapie” się do składu. Był zagubiony w drużynie. Ten duet był głównym konstruktorem akcji ofensywnych. Po powrocie z Hiszpanii silnym punktem defensywy był Tadeusz PUŁAWSKI, chociaż początkowo, przyzwyczajony w Hiszpanii do mało agresywnej gry, zbyt długo woził krążek. Miesiąc potrzebował, by wszystkie trybiki w jego maszynie ponownie zaczęły bezbłędnie funkcjonować. Spokój i opanowanie to jego atuty.
Piotr GIL grał na swoim reprezentacyjnym poziomie. Na początku sezonu w najważniejszych momentach trzymał grę. Solidny i odpowiedzialny zawodnik. Moim zdaniem powinien mieć pewne miejsce w reprezentacji. Jego brat bliźniak Paweł ze swoją ambicją i walecznością przydatny był drużynie. Ma jednak jeszcze spore rezerwy. Oktawiusz MARCIŃCZAK – utalentowany zawodnik, który po powrocie z Krynicy dość szybko wkomponował się w drużynę i pokazał, że warto w niego inwestować. Bartek PIOTROWSKI przez cały sezon miał kłopoty zdrowotne. Stąd częściej stawialiśmy na innych. By myśleć o stałym miejscu w drużynie musi dużo ćwiczyć przed sezonem. Sebastian ŁABUZ imponuje warunkami fizycznymi, ale musi popracować nad zwrotnością, szybkością reakcji i przeglądem sytuacji. Za często też odwiedza ławkę kar. Jego imiennik SMRECZYŃSKI ma dobry strzał, ale gra za mało agresywnie. Musi ustabilizować formę i poważniej podchodzić do obowiązków.

Autor artykułu: Stefan Leśniowski

“Sprawa” Koziołka

Wednesday, March 28th, 2001

Podczas najbliższej kolejki III ligi w Unii będzie mógł już najprawdopodobniej zagrać Tomasz Kijowski, a w Wisłoce Paweł Koziołek. Inny zawodnik ,Jaskółek” Piotr Mikołajczak czeka na decyzję lekarzy.

Paweł Koziołek, najskuteczniejszy strzelec Wisłoki jesienią, w rundzie rewanżowej nie zagrał jeszcze ani minuty, chociaż na zdrowie nie narzeka. Zapowiadano jego występ w Myślenicach przeciwko Dalinowi, ale napastnik na murawie się nie pojawił. Trener Marcin Ciurkot zapewnia, że w Wisłoce nie ma żadnej ,sprawy” Koziołka.
- Piłkarz opóźnił powrót z zagranicy, nie uczestniczył w zajęciach i nie jest przygotowany do gry. Powoli nadrabia zaległości i najprawdopodobniej będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu na mecz z Cracovią. Wiele zależy jednak od tego jak Paweł zaprezentuje się podczas dzisiejszego spotkania pucharowego z Górnovią. Jeżeli udowodni, że jest w formie, nikt na siłę nie będzie tworzył problemu – stwierdził szkoleniowiec.

Marcin Ciurkot przyznał jednak, że na dotychczasową absencję napastnika wpłynęły także sprawy ,wychowawcze”.
- Sądzę, że byłby nie w porządku wobec innych zawodników jeżeli ich kosztem wprowadzałbym do zespołu piłkarza, który przez niemal całą zimę nie trenował – tłumaczy trener.
Inne zmartwienia ma szkoleniowiec Unii Zbigniew Kordela. Na początku rundy kontuzji nabawili się dwaj podstawowi defensorzy – Tomasz Kijowski i Piotr Mikołajczak. Ten pierwszy awizowany był już wprawdzie w składzie na mecz z Resovią, ale ostatecznie nie zagrał. Stoper ,Jaskółek” trenuje jednak z zespołem i wszystko wskazuje na to, że do Tarnobrzega pojedzie.

Poważniejszy jest uraz Mikołajczaka. Mający kłopoty z mięśniem dwugłowym zawodnik na razie niemal statystuje na zajęciach.
W najbliższy piątek, po badaniach lekarz zdecyduje czy w przyszłym tygodniu piłkarz będzie mógł wznowić treningi.

Autor artykułu: (dnie)

Pity za darmo

Wednesday, March 28th, 2001

Bezpłatną pomoc przy wypełnianiu zeznań rocznych PIT organizuje tarnowska Unia Wolności.

Mieszkańcy Tarnowa, znajdujący się w pierwszej grupie podatkowej, nie prowadzący działalności gospodarczej mogą zgłaszać się do siedziby biura Unii Wolności w Tarnowie przy Rynku 9, II piętro. Bezpłatne porady przy wypełnianiu PIT-ów udzialane będą w czwartek, 29 marca w godzinach: 11.00 – 14.00 i 17.00 – 19.00.

Autor artykułu: (pach)

Uroczyste podsumowanie

Wednesday, March 28th, 2001

Na uroczystej gali w Limanowskim Domu Kultury podsumowaliśmy trzecią edycję plebiscytu na Najpopularniejszych Piłkarzy i Trenerów Ziemi Limanowskiej. W uroczystościach brał udział m.in. wicewojewoda małopolski Tadeusz Parchański. Czas umilił występ grupy Limanowianie. Na podsumowaniu plebiscytu gościł również prezes OZPN w Nowym Sączu, Adam Sieja oraz członkowie zarządu Limanowskiego Podokręgu Piłki Nożnej.

W tym gronie znajdował się m.in. Aleksander Banaś, postać bardzo znana nie tylko w limanowskich kręgach.
Niezwykle sympatyczne spotkanie z okazji podsumowania plebiscytu to zasługa Stanisława Struga. W podziękowaniu za współpracę przy organizacji plebiscytów otrzymał puchar naszej redakcji i koszulkę firmową, którą obiecał nosić w trakcie wielu imprez. Najpopularniejszym szkoleniowcem za ubiegły rok został zdaniem naszych Czytelników Antoni Kaleta, trener Orkana Szczyrzyc.

- Jestem bardzo zaskoczony wynikami plebiscytu – mówi laureat. - Pragnę wszystkim osobom, które głosowały na mnie podziękować. Dziękuję również mojej żonie Teresie za wyrozumiałość. Inicjatywa ,Gazety Krakowskiej” jest godna uwagi. Mam nadzieję, że w kolejnych latach będzie ona kontynuowana.

W podsumowaniu plebiscytu za ubiegły rok nie znalazł się w pierwszej dziesiątce żaden piłkarz z Orkana. Przyrzekam, że za rok powalczymy, by znaleźć się w tym elitarnym gronie.

Piotr Kaleta II, zawodnik Śnieżnicy Kasina Wielka był niezwykle zaskoczony wynikami plebiscytu. Przyznał, że nie spodziewał się takiego wyróżnienia. W podobnym tonie wypowiadali się wszyscy wyróżnieni. Dodajmy, iż w tym roku padł kolejny rekord pod względem liczby otrzymanych głosów.

Laureaci
Szkoleniowcy
1. Antoni Kaleta (Orkan Szczyrzyc) – 125 głosów, 2. Marian Tajduś (Sokół Słopnice) – 103, 3. Jan Szymański (Orkan Niedźwiedź) – 89, 4. Stanisław Olesiak (Dobrzanka) – 88, 5. Ryszard Wroński (KS Tymbark) – 86.

Sklasyfikowano 17 trenerów
Piłkarze
1. Rafał Dudzik (Sokół) – 122, 2. Marek Jaroszyński (KS Tymbark) – 111, 3. Marcin Domagała (Orkan Niedźwiedź) – 98, 4. Marcin Sosiński (Limanovia) Ć 89, 5. Robert Faron (KS Tymbark) – 76, 6. Ryszard Ubik (Zalesianka) – 77, 7. Piotr Kaleta II (Śnieżnica Kasina Wielka) – 56, 8. Andrzej Lis (Sokół) – 54, 9. Paweł Lekki (Turbacz Mszana Dolna) – 48, 10. Piotr Kurek (Witów Mszana Górna) – 40.
Sklasyfikowano 57 zawodników.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Skarbowe dyżury

Wednesday, March 28th, 2001

Dzisiaj przy redakcyjnych telefonach w godz. 10-12 dyżur pełnić będą pracownicy Urzędu Skarbowego w Nowym Sączu, na czele z naczelnikiem Janem Węgrzynem. Odpowiadać będą na pytania i wątpliwości Czytelników.

Autor artykułu: YES

Ruszyło

Wednesday, March 28th, 2001

Wczoraj, dokładnie o godzinie 12 Leszek Kopeć, pełnomocnik Komitetu Referendalnego ,Inicjatywa Sądeczan” złożył w sądeckiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego podpisy mieszkańców miasta, opowiadających się za przeprowadzeniem referendum w sprawie odwołania Rady Miasta. Podpisy będą weryfikowane, ale już na oko widać, że plebiscyt się odbędzie.

Kopeć zjawił się w burowcu, sąsiadującym z realem w towarzystwie Bogusława Kozuba, Mariana Smolenia i Piotra Tekieli. Panowie pojechali ciemną toytą małżonki pełnomocnika, droga wiodła przez najdynamiczniej rozwijającą się dzielnicę Nowego Sącza – kraina hurtowni i składów – a mimo to nie zawahali się. Podpisy wnieśli w reklamówce.

Obyło się bez ochroniarzy, wystaraczyły ciemne okulary i podniesione kołnierze. Na miłych gości czekali od rana wojewódzki komisarz wyborczy, sędzia Zdzisław Błażowski i szef sądeckiej delegatury KBW, Janusz Blachura.

- W imieniu sądeczan dziękuję za ciepłe przyjęcie – rozpoczął ceremonię przekazywania zawartości reklamówki pełnomocnik Kopeć, używający dwóch imion: Stanisław i Leszek.

W sumie złożono 7.241 podpisów, które zmieściły się na 792 listach. To o ponad 1000 podpisów więcej niż potrzeba.

- We wstępnej weryfikacji odrzuciliśmy 751 podpisów, a dodatkowe 1000 – trzymamy w rezerwie – mówił dziennikarzom Leszek Stanisław Kopeć. Pełnomocnik dodał, że nieprzypadkowo zjawił się w Krajowym Biurze Wyborczym w samo południe. Kiedy bowiem on wnosił podpisy, to w ratuszu rozpoczynała się sesja bużetowa Rady Miejskiej.

- Skoro pomimo tylu próśb i protestów Zarząd włożył do budżetu sprzedaż ,Starej Sandecji”, to postanowiliśmy dodatkowo zaprotestować – wyjaśniał Kopeć.

Następnie gospodarze podsunęli gościom krzesła przy owalnym stole. W pogodnym nastroju Kopeć z towarzyszami przekazali sędziemu i dyrektorowi swój biuletyn wyborczy, tudzież apele referendalne i najświeższe oświadczenie Wielkiej Nieobecnej, Marty Bilskiej-Kubackiej.

Przewodniczącą złożyła do łóżka choroba. Drżącą ręką zdołała jednak skreślić serdeczne podziękowania dla sądeczan, którzy poparli idee referendum.
Kiedy po dwóch godzinach zamknęły się drzwi za ,Inicjatywą Sądecka” – liczono i stemplowano karty z podpisami – dla ludzi Blachury rozpoczęła się mordecza praca.

- Weryfikacja podpisów ma kilka etapów – tłumaczy dyrektor. – Najpierw sprawdzimy je pod wzgledem formalnym, czy w odpowiednich rubrykach jest imię i nazwisko, adres, PESEL. Następnie najbardziej pracochłonna czynność: sprawdzanie czy się podpisy nie powtarzają, bo wiadomo, że różni ludzie w różnych miejscach je zbierali i nazwiska mogą się dublować.

Kiedy z tym się uporamy, to przeniesiemy się do pani Waśkowej z biura ewidencji ludności Urzędu Miasta i zaczniemy badać wiarygodność podpisów. Oczywiście na wyrywki, czy np. Jan Kowalski rzeczywiście mieszka na Kilińskiego i ma taki właśnie numer PESEL.

Dokładniejsze sprawdzanie tożsamości podejmujemy tylko na ,sygnał”, gdy ktoś np. zgłosi, że na listach są martwe dusze, albo ta sama ręka złożyła 100 podpiosów.
Janusz Blachura ocenia, że cała procedura sprawdzająca potrwa około 3 tygodni.

Trudno przesądzać sprawę, ale już na oko widać, że podpisów wystarczy do przeprowadzenia referendum. W rachubę wchodzą trzy słoneczne niedziele: 3, 10, albo 17 czerwca. Naturalnie, im bliżej wakacji tym lepiej dla magistrackich, bo ludzie wyjadą z miasta.

Przypomnijmy, że do ważności plebiscytu potrzeba 30- procentowej frekwencji. W przypadku Nowego Sącza oznacza to, że ok.18,5 tys. dorosłych mieszkańców musiałoby pofatygować się do urn. Gdyby referendum się udało, to nowe wybory odbyłby się najprędzej pod koniec lipca, a nazwisko nowego prezydenta sądeczanie poznaliby wczesną jesienią.

,Sądeczanie! Dziękujemy Wam!

(É) Drodzy Państwo, to nasze pierwsze wspólne zwycięstwo. Liczymy na to, że za tym pierwszym zwycięstwem pójdą następne. Kolejnym krokiem, jeżeli Sądeczanie nadal będą z nami, to jest z Komitetem Referendalnym ,Inicjatywa Sądecka” będzie wygranie referendum. Liczymy na to i myślimy, że Wy Państwo również.

Zebrane w wystarczającej ilości podpisy na naszych listach świadczą o tym, że Państwo tak jak i my nie zgadzacie się na obecny styl zarządzenia naszym ukochanym Nowym SączemÉ

Marta BILSKA-KUBACKA
Przewodnicząca Komitetu Referendalnego
,Inicjatywa Sądeczan”

Autor artykułu: HSZ

Belmer umiera

Tuesday, March 27th, 2001

To jedna z najstarszych spółek-córek HTS. Niegdyś – jedno z największych przedsiębiorstw remontowych w Krakowie, zajmujących się głównie remontami i inwestycjami w HTS. Ludzie z Belmeru budowali linię Ciągłęgo Odlewania Stali, remontują Wielki Piec. Dziś stoją na granicy bankructwa. W czwartek odbędzie się narada, zwołana z inicjatywy KRH ,Solidarność”, z udziałem Zarządu KRH i jej Rady Nadzorczej, która może zadecydować o przyszłości jednego z największych w Krakowie przedsiębiorstw remontowych.

Akcje pracownicze dawno diabli wzięli. Dziś Belmer jest winien ZUS ok. 12 mln z.ł Zatrudniająca niegdyś prawie 1400 osób spółka ma dziś na etacie ledwie 700 ludzi. Ludzi zdolnych do daleko idących wyrzeczeń. Przez wiele miesięcy otrzymują płacę symboliczną i to na ogół w kilku ratach. Jednocześnie ten sam Belmer, zadłużony do granic możliwości, ma ok. 5 mln zł (według innych danych – 3 mln) wierzytelności w HTS.

Belmer funkcjonował znakomicie, dopóki były zamówienia z HTS i huta była wypłacalna. Gdy przyszła zapaść w przemyśle stalowym lat 1998/99, w pierwszym rzędzie odbiło się to na spółkach-córkach HTS, a w szczególności na Belmerze. To prawda: w czasach, gdy firmie wiodło się dobrze, nadmiernie zwiększono zatrudnienie. Nikt jednak, razem z ówczesnym kierownictwem HTS, nie mógł przypuszczać, że sprawa remontu walcowni gorącej przewlecze się aż tak długo, a Belmer miał na to umowę konsorcyjną z Voest Alpine. Był to wówczas największy kontrakt hutniczy w Europie. Co więcej: do dziś Voest Alpine sugeruje, aby przy ewentualnym remoncie ,gorącej” pracowali z nimi ludzie, którzy już wcześniej współdziałali w innych przedsięwzięciach. Czyli – ludzie z Belmeru.

Kłopoty HTS zwykle skutkują w ten sam sposób – w pierwszym rzędzie opóźnia się płatności dla swych spółek-córek. Na domiar złego w związku z fatalną koniunkturą na rynku w latach 1998/99 huta zawiesiła prace remontowe. W przypadku Belmeru złożyło się to z koniecznością wypłacania odpraw dla zwalnianych pracowników, nieopatrznie przyjętych na stałe etaty. I tak powstało zadłużenia, z którego trudno wyjść, mając równocześnie liczoną w miliony wierzytelność w HTS.

Teraz nie ma już znaczenia, co było. Ważne, aby przy hucie zatrzymać kilkuset najwyższej klasy specjalistów. A co z tego wyjdzie – dowiemy się przed 9 kwietnia, kiedy sąd gospodarczy postanowi o losach Belmeru.

Autor artykułu: jp

Sukces odtrąbiony, nagrody wręczone – sprawcy nieznani

Tuesday, March 27th, 2001

W ubiegłym tygodniu w siedzibie Komendy Miejskiej Policji w Krakowie gościł prezydent miasta Andrzej Gołaś. Pan prezydent wręczył nagrody pracownikom pionu operacyjnego. Były to nagrody za całokształt pracy ale także, jak stwierdził prezydent za ustalenie i zatrzymanie sprawców pobicia dyrektora szpitala im. Stefana Żeromskiego w Nowej Hucie oraz gróźb karalnych kierowanych pod adresem jego zastępcy.

Do zdarzenia doszło 2 listopada ubiegłego roku. Dyrektor szpitala Andrzej Ś. idący do pracy został zaatakowany w os. Na Skarpie przez czterech nieznanych sprawców i pobity. Pięć dni później grożono pobiciem jego zastępcy. Policjanci, poinformowano prezydenta, ustalili i zatrzymali sprawców gróźb a także pobicia. Zebrane dowody umożliwiły przedstawienie im zarzutów. Prezydent szczerze więc gratulował sukcesu. Komendant miejski policji młodszy inspektor Andrzej Czop w okolicznościowym wystąpieniu pięknie nazwał pracowników operacyjnych ,szarymi korzeniami bujnych kwiatów”. Komendantowi chodziło o to, że pracownicy operacyjni są niewidoczni, nie pokazują twarzy, nie pozują do zdjęć, a splendory często spływają na innych. Przy okazji hołdów dla szarych korzeni bujnych kwiatów bujnięto jednak, i to zdrowo, prezydenta.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie Małgorzata Wilkosz Śliwa zapytana o sprawę pobicia dyrektora odpowiedziała: – W styczniu i lutym br. rzeczywiście zatrzymano pięć osób, które zostały przesłuchane w charakterze świadków. Żadna z nich nie miała statusu osoby podejrzanej. Do wczoraj nie ustalono osoby, której można by przedstawić zarzut pobicia, Nie było i nie ma w tej sprawie osób podejrzanych. Sprawcy pobicia pozostają nieznani. Tyle rzecznik prokuratury.

Rzecznik komendanta Miejskiego Policji podkomisarz Robert Szydło mówi: – Nigdy żaden policjant nie twierdził, że zatrzymano sprawców pobicia, ani, że mają przedstawione zarzuty. Okolicznościowymi adresami uhonorowano policjantów za ich dotychczasową pracę. Być może, prezydenta wprowadzili w błąd pracownicy UM przygotowujący spotkanie z policjantami. Od nich zresztą pochodziła notatka prasowa przygotowana na spotkanie, opublikowana przez niektóre media, z nazwiskami oficerów operacyjnych. Tyle mam w tej sprawie do powiedzenia.

Przy okazji wizyty prezydenta wręczono również adresy okolicznościowe m. in. za współpracę w realizacji programu ,Bezpieczny Kraków”. Oprócz kierownictwa Komendy adres otrzymał jej główny księgowy.

Autor artykułu: mik