Ze stanowczym protestem dyrekcji Popradzkiego Parku Krajobrazowego spotkał się projekt wycinki 200 stuletnich drzew tworzących malowniczą aleję na drodze ze Starego Sącza do Barcic. Zabiega o to sądecki Powiatowy Zarząd Dróg, wycinka byłaby też na rękę starosądeckim władzom, które zamierzają przystąpić do budowy kanalizacji w Barcicach. Kłopot w tym, że pół roku temu dyrekcja parku podjęła starania o uznanie alei za pomnik przyrody.
Tworzą ją liczące prawdopodobnie około stu lat drzewa, głównie klony, jawory i lipy. Zdecydowana większość z nich jest zdrowa i rozwija się wręcz wzorcowo.
- Wśród tych drzew są chyba zaledwie dwa chore okazy, które można by wyciąć – mówi Małgorzata Rusin z Popradzkiego Parku Krajobrazowego. – Reszcie w zupełności wystarczą tradycyjne zabiegi pielęgnacyjne.
W grupie dwustu drzew jest kilka topoli, które zaczynają już sprawiać kłopoty, bo ich korzenie podnoszą chodnik. Ponieważ nie są to rośliny wartościowe nie wykluczamy, iż wycince tych okazów nie będziemy się sprzeciwiać. Jeśli zaś idzie o usunięcie pozostałych drzew, opinia dyrekcji parku z całą pewnością będzie negatywna.
O taką opinię poprosił Powiatowy Zarząd Dróg w Nowym Sączu. Najpierw stosowne pismo powędrowało do wojewódzkiego konserwatora zabytków w Krakowie, ten zdecydował jednak, że decyzja należy do dyrekcji parku, ponieważ aleja znajduje się na jego terenie.
- Zgodnie z ustawą o drogach, dla poprawy bezpieczeństwa ruchu mamy prawo domagać się usunięcia drzew stojących w odległości mniejszej niż dwa i pół metra od krawędzi jezdni – tłumaczy zastępca dyrektora PZD w Nowym Sączu Sławomir Bogucki.
- Problem ten dotyczy wszystkich okazów tworzących aleję. Sporządziliśmy już plan wyrębu. Jeśli jednak dyrekcja parku krajobrazowego wyda negatywną opinię, to będziemy musieli ustąpić.
Póki co nie wiadomo jakie stanowisko zajmą ostatecznie w tej sprawie starosądeckie władze. Dla przyjętych przez radnych planów inwestycyjnych istnienie alei nie jest bez znaczenia, bo właśnie tamtędy przebiegać będzie kanalizacja.
W wydziale inwestycji Urządu Miasta i Gminy w Starym Sączu powiedziano nam wczoraj, że jeśli opinia dyrekcji parku krajobrazowego dotycząca wycinki będzie negatywna, to drzewa nie zostaną usunięte.
- Trzeba będzie tak kopać, by ich nie uszkodzić – mówią urzędnicy.
Do sprawy spokojnie i bez emocji podchodzi także burmistrz Starego Sącza Marian Kuczaj.
- Nie jestem zwolennikiem bezmyślnego niszczenia przyrody – mówi Marian Kuczaj. – Uważam, że drzewa, które mogą stanowić zagrożenie należy usunąć, natomiast pozostawione winny być te tworzące koronę właściwą. W tej sprawie czekam na decyzję konserwatora zabytków i dyrekcji parku. Nie podejmiemy żadnych kroków dopóki nie otrzymamy wszystkich potrzebnych opinii.
Autor artykułu: Paweł SZELIGA