Komendant Karpackiego Oddziału Straży Granicznej płk Mirosław Hakiel przedstawił wczoraj dziennikarzom efekty ubiegłorocznych wysiłków w strzeżeniu południowej granicy, a także unowocześnianiu wyposażenia. Mówił również o tegorocznych planach.
- Miniony rok był okresem unowocześniania oddziału zarówno w zakresie poprawy bazy jak też wprowadzania nowoczesnych systemów łączności i odpowiadającego standardom światowym sprzętu – informuje płk Mirosław Hakiel. – W Nowym Sączu zrezygnowano z użytkowania bardzo nieekologicznej kotłowni i koszary podłączno do ciepłowni miejskiej.
Modernizacji doczekał się budynek na Palenicy Białczańskiej służący dla przejścia granicznego Łysa Polana. Uruchomionych zostało 5 stacji radioprzemiennikowych, dzięki którym patrole mają łączność radiową z prawie każdego punktu granicy.
Oddział zyskał śmigłowiec ze specjalistycznym wyposażeniem i odpowiadający najwyższym standardom światowym bezzałogowy pojazd do kontroli granicy. Bardzo przydatne są zakupione urządzenia noktowizyjne i środki transportu. Najważniejsi są jednak ludzie.
A ci są co raz lepiej przygotowani do pełnienia trudniej i odpowiedzialnej służby. Zatrudnieni są oficerowie z przygotowaniem lingwistycznym słowackiego, włoskiego, rosyjskiego oraz francuskiego, zaś angielskim w podstawowym zakresie już potrafi posługiwać się większość funkcjonariuszy.
- Nakłady na ochronę granicy warto zwiększać nie tylko z powodu zwiększonej ilości udaremnianych prób nielegalnego jej przekraczania – wyjaśniają zastępcy komendanta płk Sławomir Życzkowski i płk Wojciech Szczygieł. – W ubiegłym roku na zielonej granicy ujęto 650 osób, a na przejściach granicznych zatrzymano prawie 200 osób ze sfałszowanymi dokumentami.
Prawie 450 innych nielegalnych imigrantów ujawniono podczas specjalnych akcji kontrolnych na terenie Polski. Tzw. szlak rumuński przestał funkcjonować jako spontaniczna migracja, a stał się specjalistycznie rozkręcanym interesem przestępczym i obejmuje także obywateli Bułgarii.
Wiedzie przez rejony Muszyny, Piwnicznej, Chyżnego i Piwnicznej. Bardzo znaczne są efekty wykrywania przemytu. W 2000 roku zatrzymano towary warte około 1 mln zł, dewizy i dzieła sztuki o wartości szacowanej na 230 tys. zł, zaś alkohol kosztujący po słowackiej stronie równowartość 80 tys. zł.
Autor artykułu: sś