Archive for December, 2000

Udekorowane posesje

Friday, December 29th, 2000

Stanisława i Stanisław Tokarczykowie z Barcic 111 od wielu lat przygotowują na okres Bożego Narodzenia i Nowego Roku wyjątkowo efektowne dekoracje swej posesji.

Kontury domu obramowują wielobarwne linie lampek. Drzewa i krzewy w przydomowym ogrodzie zdobią świecące girlandy. Na podwórzu ustawiona jest wielka, efektownie oświetlona szopka. W tym roku Tokarczykowie do wykonania tych efektownych zimowych dekoracji wykorzystali 6200 lampek.

Kolejnego tysiąca nie zdołali zamontować, gdyż umieszczenie małych żaróweczek na najwyższych gałęziach drzew uniemożliwił silny wiatr, który w Barcicach i Rytrze wieje niemal zawsze, a na dodatek z dużą siłą. W trzech minionych latach, wysiłek Tokarczyków procentował sukcesami w konkursie na najlepiej oświetloną posesję Miasta i Gminy Stary Sącz. Czy wygrają obecnie, to okaże się już w najbliższych dniach, bo konkurencja jest wyjątkowo ostra.

Autor artykułu: Stanisław ŚMIERCIAK

Nie chcę sprzedać Chrobota

Friday, December 29th, 2000

Pomocnik Sandecji, Arkadiusz Chrobot cały czas znajduje się w kręgu zainteresowań I-ligowego Zagłębia Lubin. Jak nas poinformował menedżer Arka, Stanisław Wachowski piłkarz przebywa obecnie w Busku regenerując siły.

- Został zakwaterowany w jednym z lepszych ośrodków. Ma bardzo dobre warunki do wypoczynku – mówi Stanisław Wachowski. - Arek po trudach rundy regeneruje siły. Ten odpoczynek na pewno się mu przyda.

- Czy sprawa jego przejścia do Zagłębia Lubin jest wciąż aktualna?

- Tak. Sprawa rozbija się jeszcze o kwestię czy ma to być wypożyczenie, czy transfer definitywny. Działacze Zagłębia chcą przeprowadzić transfer definitywny, ja na to nie chcę się zgodzić. Jego gra w lubińskim klubie to dobra promocja. Chcę, żeby potrenował z Zagłębiem, powalczył o miejsce w zespole. Zdaję sobie sprawę, że przeskok z trzeciej ligi do pierwszej jest spory i będzie mu ciężko. Tylko wirtuoz piłkarski po przeskoku z trzeciej ligi do pierwszej wywalczy miejsce w podstawowym składzie zespołu z ekstraklasy. Dla Arka mam też i inne oprócz Zagłębia propozycje.

Autor artykułu: DG

Kupione “na pniu”

Friday, December 29th, 2000

W Krynicy oddano do użytku nowy blok mieszkalny. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mieszkania zostały wykupione “na pniu”.

Blok wybudowała Krynicka Spółdzielnia Mieszkaniowa. Budynek składa się z 32 mieszkań. Każde jest ogrzewane indywidualnie piecami dwufunkcyjnymi, nie trzeba więc było budować dodatkowej kotłowni czy przyłącza ciepłowniczego.

Budynek zaprojektowano w energooszczędnych technologiach. W przyziemu bloku znalazło się również miejsce na niewielkie pomieszczenia usługowe.

Mieszkania, które w Krynicy sprzedają się jak ciepłe bułeczki są wielkości od 28 m kw. Do 63 m kw. Ich wykańczanie odbywało się w porozumieniu z przyszłymi lokatorami – wnętrza dostosowano do indywidualnych wymagań.

To drugi tak budowany blok w krynickim Czarnym Potoku.
Niebawem zamieszkają tam pierwsi lokatorzy.

Autor artykułu: olsz

Nie przegap zaćmienia Księżyca

Thursday, December 28th, 2000

Młodzi miłośnicy astronomii z Niepołomic pakują bagaże przed naukową wyprawą nad Morze Śródziemne. Zabiorą ze sobą superprecyzyjny elektroniczny sprzęt, który pozwoli metodą cyfrową utrwalić całkowite zaćmienie Księżyca.

Zjawisko będzie widoczne 9 stycznia także w całej Polsce (w tym w Małopolsce). Zasługuje na uwagę, bo księżyc zniknie z nieba aż na godzinę. Nie przegapcie tej szansy – następna trafi się dopiero w roku 3135.

- Księżyc w trakcie zaćmienia będzie się znajdować 30-50 st. nad horyzontem. Takie jego usytuowanie zdarza się rzadko, a stwarza znakomite warunki do obserwacji. Całkowite zaćmienie potrwa godzinę, a wraz z wcześniejszymi fazami pełne trzy godziny. To wyjątkowo długo. Kolejne zaćmienie o prównywalnych warunkach wystąpi dopiero w 2005 r – wyjaśnia Aleksander Trębacz, nauczyciel astronomi, który zaszczepił niepołomickiej młodzieży miłość do gwiazd i planet.

Zjawisko będzie dobrze widoczne na terenie całej Polski. Ale młodzi ludzie wybierają się do Grecji. Chcą pod tamtejszym, mniej zachmurzonym zimą niebem, wykonać pionierskie zdjęcia najnowszą aparaturą elektroniczną. Utrwalenie zaćmienia w technice cyfrowej pozwala uzyskać o wiele lepszą jakość obrazu i ułatwi dalszą jego obróbkę.

To nie pierwsza naukowa wyprawa niepołomickiej młodzieży. Uczniowie mają na swym koncie fotografie i obliczenia na tyle precyzyjne, że skorzystały z nich renomowane ośrodki badawcze na świecie.

Aleksander Trębacz podczas ubiegłorocznego pobytu w Australii sfilmował metodą klatka po klatce jeszcze rzadsze zaćmienie Księżyca, którego faza całkowita trwała aż dwie godziny. Trzeba czekać aż do roku 3135 , by zjawisko o tak niecodziennych parametrach powtórzyło się. Ostatni raz miało ono miejsce w 1856 r.

Autor artykułu: KaK

Staś i Nel w eterze

Thursday, December 28th, 2000

Od wtorku będzie nam cieplej, gdyż na falach eteru przeniesimy się do Afryki, by śledzić przygody Stasia i Nel. Radio Kraków Małopolska wyprzedziło filmowców i przygotowało własną adaptację powieści Henryka Sienkiewicza ,W pustyni i w puszczy".

Przekładu z języka literackiego na język radiowy dokonała Romana Bobrowska. Całość ma 60 odcinków. Pierwszy zostanie wyemitowany w programie regionalnym w najbliższy wtorek.

To już trzecia adaptacja prozy Henryka Sienkiewicza, którą przygotowano w krakowskim radiu. Tym razem prace nad radiową inscenizacją książki ,W pustyni i w puszczy" zajęły łącznie z nagraniem parę miesięcy. Bąędziemy śledzić losy bohaterów podążając wyobraźnią za głosem aktorki Ewy Kaim.

- Praca nad takim tekstem zawsze bywa trudna. Trzeba było go tak dzielić, by otrzymać równe minutażowo odcinki. Dbając przy tym, by tekst nic nie tracił na dramaturgii, na ekspresji słowa, płynności opowieści – mówi Romana Bobrowska, która opracowała radiową wersję powieści.

Dla Ewy Kaim była to pierwsza tak duża samodzielna praca dla radia. Bardzo mile ją wspomina, choć zanim zasiadła przed mikrofonem solidnie do tego się przygotowała. Słuchała m.in. jak po mistrzowsku Jerzy Radziwiłowicz czytał na antenie ,Ogniem i mieczem" w 1997 r.

Przygody Stasia i Nel będziemy śledzić codziennie z wyjątkiem weekendów, począwszy od najbliższego wtorku. Przygotowano 60 około 8-minutowych odcinków, mają być emitowane o godz. 11.45, a powtarzane w tym samym dniu o godz. 23.05.

Autor artykułu: KaK

Zakopane przed Sylwestrem

Thursday, December 28th, 2000

Góralscy biznesmeni nie zrazili się brakiem turystów w zimowej stolicy Polski podczas Świąt Bożego Narodzenia. Liczą, że straty odzyskają w Sylwestra.

- Niektóre pensjonaty nie przygotowywały nawet specjalnej oferty świątecznej. Boże Narodzenie to święta rodzinne. Niewielu chce je spędzić w hotelu. Prawdziwy najazd na Zakopane zacznie się dopiero teraz – poinformowano nas w zakopiańskim Centrum Informacji Turystycznej.

Zdobycie noclegu w ostatnich dniach roku będzie bardzo trudne – sylwestrowi goście już kilka miesięcy temu rezerwowali miejsca w hotelach i pensjonatach. Dużym powodzeniem cieszy się nawet oferta hotelu Orbis Kasprowy, gdzie za czterodniowy pobyt wraz z zabawą sylwestrową zapłacimy 2 tysiące 650 złotych. Na turystów z utęsknieniem czekają także fiakrzy.

- Na Krupówkach na razie pusto i smutno. W drugi dzień świąt nie zrobiłem ani jednego kursu. Tylko dwóch fiakrów ,złapało” po kursie. Na szczęście widać już coraz więcej samochodów z rejestracjami warszawskimi i krakowskimi. Żyjemy nadzieją na zarobek w okresie Sylwestra – mówi fakier Sanisław Stopka.

Na sylwestrowych gości ,ostrzą sobie zęby” także właściciele wyciągów narciarskich. Z troską słuchają jednak prognoz pogody – jeżeli nie chwyci mróz, bezskuteczne będzie nawet sztuczne śnieżenie stoków.

Autor artykułu: Asz

Pechowa Góra Parkowa

Tuesday, December 26th, 2000

Tegoroczne święta nie były spokojne dla krynickich goprowców. Dwukrotnie pomagali oni turystom, którzy doznali urazów kończyn podczas spacerów i jazdy na nartach.

Pierwszy wypadek wydarzył się w sobotni wieczór na Górze Parkowej. O godz. 17 było tam już ciemno. Z popołudniowego spaceru wracała starsza kobieta z rodziną. Zejście z ośnieżonej ścieżki okazało się dla niej za trudne. Turystka poślizgnęła się i upadła tak nieszczęśliwie, że doznała poważnego urazu stawu skokowego.

- Towarzysząca jej rodzina nie zdołała udzielić pomocy poszkodowanej kobiecie – opowiada ratownik dyżurny Krynickiej Grupy GOPR. – Wezwano ratowników, którzy na miejscu zaopatrzyli ranną, usztywnili nogę i przetransportowali turystkę do szpitala.

Z niemal identycznym urazem zetknęli się goprowcy także w poniedziałek. Na Jaworzynie Krynickiej narciarz tak bardzo dał się ponieść emocjom związanym z szusowaniem po pierwszym w tym sezonie śniegu, że upadł na stoku. Dyżurujący na Jaworzynie ratownicy szybko udzielili mu pomocy. Zwichniętą nogę usztywniono i przetransportowano rannego do krynickiego szpitala.

Autor artykułu: szel

Ivaco wciąż czeka

Saturday, December 23rd, 2000

Wedle zapewnień wojewody do 22 grudnia miała rozstrzygnąć się sprawa pozwolenia na budowę IVACO Center Cracovia. Przypomnijmy, że Urząd Miasta wydał to pozwolenie, ale zostało ono zaskarżone przez siostry Norbertanki i trafiło do wojewody małopolskiego. Po spełnieniu wszelkich zastrzeżeń przez inwestora Ryszard Masłowski miał wydać decyzję.

Okazuje się jednak, że termin został przesunięty do końca stycznia, takie jest prawo wojewody.

Niezależnie od tego w sprawie pojawiła się kolejna bariera – siostry Norbertanki złożyły wniosek do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Warszawie o zawieszenie procedury wydawania pozwolenia do czasu wydania opinii przez komisję wspólną rządu i episkopatu. Na opinię inspektora trzeba będzie poczekać miesiąc.

- To kolejny przejaw wojny zakonu Norbertanek z Cracovią – twierdzi prezes Cracovii, Andrzej Palczewski. Postępowanie w tej sprawie toczy się w komisji już 9 lat.

Tak więc pojawiły się kolejne przeszkody. Trzeba przyznać że inwestycja od początku natrafia na niebywałe kłopoty, czy to przypadek? Jeśli Główny Inspektor nie zgłosi żadnych zastrzeżeń, wojewoda potwierdzi decyzję miasta spółka MKS Cracovia SSA zyska wreszcie materialną bazę i oparcie do działania z końcem stycznia. A czasu nie ma zbyt wiele, gdyż w marcu ruszają rozgrywki III ligi, a nie trzeba chyba przypominać o czym marzą kibice ,pasów”É

Autor artykułu: Żuk

Ekstraliga hokejowa – Podhale strajkuje!

Saturday, December 23rd, 2000

Chyba nikt nie przypuszczał iż XX wiek hokeiści Podhala zakończą strajkiem. Odmówili gry z mistrzem Polski Unią Oświęcim a powodem były zaległości finansowe.

- Zbliżają się święta. Każdy ma z nas rodzinę. I chce je godnie spędzić – chórem twierdzili hokeiści.

- Infromowaliśmy zawodników o opóźnieniach. Do nich to nie dotarło – mówi z kolei członek SSA Podhale, Wieńczysław Kowalski.

Już po raz drugi w tym sezonie ,Szarotki” zdecydowały się na tak desperacki krok. Przed miesiącem sytuację uratował jeden z kibiców pożyczając pieniądze i mecz z Tychami rozpoczął się z opóźnieniem. Teraz nowotarżanie byli nieprzejednani. Po upływie regulaminowego czasu sędzia Jacek Chadziński odgwizdał koniec spotkania. Gdy goście byli już w autokarze na lodzie pojawili się górale.- Zrobili to tylko dla kibiców powiedział trener Podhala, Andrzej Słowakiewicz.

Oświęcimianie stwierdzili że gdyby ktoś z ekipy Podhala poprosił ich o przesunięcie spotkania o pół godziny, to wyraziliby na to zgodę.
Oświęcimianie jednak szybko nie odjechali. Dopiero teraz rozpoczęły się telefoniczne pertraktacje Wieńczysława Kowalskiego z prezesem Unii Kazimierzem Woźnickim.

- Wina leży po naszej stronie, gdyż rozmowy się przedłużyły – mówi Kowalski. Liczyliśmy jednak na wyrozumiałość Unii. Tymczasem ich trener znalazł wymówkę, że szatnie są świeżo malowane, zawodników boli głowa i w tych warunkach nie będą grać.

Autor artykułu: Stefan LEŚNIOWSKI

25 lat za zabicie matki i dwóch braciszków

Friday, December 22nd, 2000

Na 25 lat więzienia i 10 lat pozbawienia praw publicznych skazał wczoraj Sąd Okręgowy w Nowym Sączu 18-letniego Piotra P., który 27 sierpnia zeszłego roku zamordował w Michalczowej, gm. Łososina Dolna, matkę i dwóch przyrodnich braci.
Sąd uznał, że wina oskarżonego, do której się przyznał, nie ulega wątpliwości. Pewne wątpliwości pojawiły się przy określeniu ilości ciosów młotkiem jakie oskarżony zadał swoim ofiarom, ale to zostało wyjaśnione w trakcie procesu. Sędzia Maria Żelichowska-Błażowska powiedzała, że wbrew sugestiom obrońcy sąd zakwalifikował czyn oskarżonego nie jako zwyką zbrodnię, ale zbrodnię popełnioną z motywacją zasługującą na szczególne potępienie, za co kodeks karny przewiduje dożywocie. Jednak takiej kary sąd nie mógł wymierzyć, gdyż w chwili popełnienia potrójnego morderstwa Piotr P. był niepełnoletni: miał dokładnie 17 lat, 2 miesiące i 7 dni, jak to skrupulatnie wyliczała pani sędzia.
Sąd jeszcze raz przypomniał motywy zbrodni, dla których bezpośrednim impulsem była sprzeczka młodszych braci, za co matka niesprawiedliwie skarciła najstarszego syna. To wtedy dobry i zdolny uczeń trzeciej klasy liceum ekonomicznego w Nowym Sączu powziął myśl zemsty, wywołując do sadu najpierw 9-letniego Kamila, potem 10-letniego Czesia, a na końcu zabijając matkę. Za każde z tych morderstw sąd wymierzył oskarżonemu 25 lat więzienia i taki też był wyrok łączny. W wyroku sąd zaznaczył, że skazany będzie mógł wcześniej wyjść na wolność.
- Oskarżony wyraził żal i skruchę i nie jest człowiekiem do końca zderpawowanym, dlatego sąd dał mu szansę wcześniejszego opuszczenia więzienia. Wszystko zależy od jego zachowania w zakładzie karnym – mówiła sędzia Maria Żelichowska-Błażowska, dodając, że na skrzywioną osobowość oskarżonego, co stwierdzili specjaliściw trakcie obserwacji psychiatrycznej, miały wpływ przeżycia z dzieciństwa. Jako paroletni malec był świadkiem domowych awantur. To oznacza, że Piotr P. może wyjść na wolność nawet po 15 latach, będzie miał wtedy 32 lata.
Wyrok mieścił się w żądaniach oskarżenia – powiedział ,Krakowskiej” prok. Jacek Marek Gacek z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, mówiąc, że nie będzie apelował.
Podczas ogłoszenia wyroku Piotr P. podobnie jak podczas całego procesu, stał z oczami wbitymi w ziemię. Jego blada, wychudzona twarz nie wyrażała żadnych emocji.
Ogłoszeniu wyroku oprócz dziennikarzy przysłuchiwało się dwóch mężczyzn, którzy nie opuścili ani jednej rozprawy. Był to ojciec i ojczym oskarżonego, ten drugi występował w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Nikt z pozostałej licznej rodziny chłopca nie przyszedł do sądu. Po wyjściu na ulicę panowie udali się na kawę, bo mają sobie dużo do powiedzenia. Ich losy połączyła jedna i ta sama kobieta i nie były to udane związki.
Już po rozprawie do redakcji ,Krakowskiej” zadzwoniła pewna nauczycielka, informując, że pod wpływem naszych publikacji nawiązała kontakt z Piotrem P, którego jest jej bardzo żal. Kobieta już dwukrotnie odwiedziła Piotra w więzieniu i chciałaby ten kontakt podtrzymać.
- Mam syna w jego wieku i wewnętrznie czuję, że jako społeczeństwo nie zrobiliśmy nic, żeby nie doszło do tej tragedii – powiedziała nauczycielka. Chłopak podobno myśli o nauce w więzieniu, chciałby całe swoje przyszłe życie uczynić zadośćuczynieniem, za to co zrobiłÉ

Autor artykułu: HSZ