Trzech mężczyzn podejrzanych o sfingowanie napadu na kantor wymiany walut w Tarnowie zostało zatrzymanych przez tarnowską policję. Jeden z zatrzymanych był pracownikiem kantoru.
Do ,napadu” doszło przedwczoraj. Według zeznań pracownika kantoru, tuż przed 10.00 weszło dwóch niezamaskowanych mężczyzn, którzy po oddaniu kilku strzałów, zrabowali walutę o łącznej wartości 180 tys. złotych. Przebieg napadu oraz zeznania jedynego świadka – pracownika kantoru – wzbudziły podejrzenia policji. W takich sytuacjach bowiem dochodzi do drastycznych scen, a ten napad był jakiś wyjątkowoÉ pokojowy.
- W wyniku podjętych działań, zatrzymaliśmy trzech podejrzanych mężczyzn. Dzisiaj zostaną oni doprowadzeni do sądu, policja i prokuratura będzie bowiem wnioskować o ich tymczasowe aresztowanie – mówi podinspektor Zbigniew Ostrowski, komendant Komisariatu Tarnów-Centrum. – Będziemy musieli ustalić, jaka była rola poszczególnych podejrzanych w tym przestępstwie.
Dwóch zatrzymanych mężczyzn jest mieszkańcami Tarnowa, zaś trzeci najprawdopodobniej obywatelem Ukrainy.
Sprawa ma nietypowe podłoże. Złodziejom najprawdopodobniej nie zostanie postawiony zarzut o dokonanie napadu. Dzisiaj Prokuratura Rejonowa będzie musiała zdecydować, jaki postawić podejrzanym zarzut.
Z kasy kantoru mogło zniknąć około 180 tys. złotych. Potwierdził to właściciel kantoru, który w chwili ,napadu” przebywał poza granicami kraju.
Na razie policji nie udało się odzyskać skradzionej kwoty. Twierdzą jednak, że wiedzą, gdzie może się ona znajdować. Jej odzyskanie to kwestia czasu. W ręce policji wpadła też broń. – Po kilkugodzinnych poszukiwaniach udało się nam wczoraj rano odnaleźć broń gazową, z której oddano strzały. Przestępcy wyrzucili ją do Wątoku. – Wiemy, że oddano z niej strzały. Świadczy o tym zapach gazu, jaki udało się zabezpieczyć na miejscu przestępstwa oraz łuska.
Policja nie ustaliła jeszcze, czy rzeczywiście mężczyźni podejrzani o ,napad”, podjechali pod kantor samochodem.
Autor artykułu: Mirosław KOWALSKI