LEGIA Warszawa – WISŁA Kraków 1:1 (0:1)
Bramki: Kucharski 67 – Moskalewicz 5. Sędziował: G. Kasperkowicz z Poznania. Żółta kartka: Jarzębowski. Widzów: 5000.
LEGIA: Kowalewski – Giuliano, Wojtala, Murawski, Siadaczka (46 Jarzębowski) – Karwan, Majewski, Mięciel, Sokołowski (79 Wróblewski) – Citko, Kucharski
WISŁA: Sarnat – Głowacki, B. Zając, Moskal, Kosowski – M. Zając, Kałużny, Baszczyński (83 Pater), Kulawik (60 Czerwiec) – Frankowski (87 Iheanacho), Moskalewicz.
Wczorajszy pojedynek Wisły z Legią w Warszawie był niejako pierwszą ,tercją”. Oba zespoły spotkają się bowiem w najbliższym czasie jeszcze dwa razy. Najpierw 12 listopada w ekstraklasie, a następnie 26 listopada w meczu rewanżowym w ćwierćfinale Pucharu Ligi. W wyjściowym składzie Wisły pojawił się Bogdan Zając, który po długim okresie rehabilitacji wreszcie wrócił na boisko.
Pierwsza zaatakowała Legia. Tuż po rozpoczęciu gry Mięciel ruszył odważnie minął obrońców Wisły, ale w sytuacji sam na sam z Sarnatem nie zdołał pokonać krakowskiego bramkarza. W 3 min z rzutu wolnego strzelał Siadaczka, ale trafił w mur. Wisła poczekała jeszcz chwilę i w 5 min wyprowadziła kontrę. Kałużny zagrał prostopadle do Moskalewicza, a ten spokojnie posłał piłkę obok wybiegającego z bramki Kowalewskiego do siatki. Trzy minuty później mogło być 1:1, ale po dośrodkowaniu Giuliano, Kucharski strzelił głową w poprzeczkę. Ten sam zawodnik mógł strzelić gola po akcji Karwana i podaniu Mięciela, ale posłał piłkę tuż obok słupka. Wisła grała spokojnie w tyłach. Niby lekką przewagę mieli gospodarze, ale było to tylko pozorne, bowiem krakowianie wyprowadzali kontrataki, które były o wiele groźniejsze niż akcje legionistów. W 27 min Kałużny ruszył do przodu, zagrał na prawo do Marka Zająca, ten podał do środka, a nadbiegający Tomasz Frankowski przyjął piłkę i strzelił… w słupek.
W 32 min do siatki trafił Giuliano, ale boczny sygnalizował spalonego, więc prowadzący zawody sędzia z Poznania gola nie uznał. W końcówce dwie sytuacje miała Wisła, a jedną Legia. Najpierw w 42 min Frankowski po podaniu Moskala strzelił wysoko nad poprzeczką. W odpowiedzi z woleja uderzył Sokołowski, ale Sarnat wybił piłkę na róg. W 45 min Kosowski stanął oko w oko z Kowalewskim. Piłkarz Wisły mógł podawać do lepiej ustawionego Frankowskiego, ale zdecydował się na strzał. Bramkarz Legii sparował piłkę na róg.
Początek drugiej połowy był nieco słabszy. Wisła prowadząc, zwalniała tempo gry, a Legia długo nie potrafiła przeprowadzić skutecznego ataku. W 49 min strzelał Giuliano, ale Sarnat sparował piłkę na korner. Sześć minut później z drugiej strony z wolnego strzelał Kałużny. Trafił w mur. W 58 min po podaniu Moskalewicza, Frankowski uderzył nad poprzeczką. Dwie minuty później z dystansu strzelał Kosowski, ale piłka znów minęła cel. W 67 min stało się. Trochę ,przyspała” obrona ,Białej Gwiazdy”, pozwalając legionistom spokojnie rozgrywać piłkę na linii pola karnego. Ostatecznie przejął ją Kucharski minął zwodem B. Zająca i posłał piłkę po ziemi do siatki. Po utracie gola Wisła zaczęła grać nieco śmielej, a że Legia również grała otwarty futbol zrobił się ciekawy mecz. Lekką przewagę mieli gospodarze, ale i wiślacy potrafili wyprowadzać groźne ataki. W 70 min centrował Moskalewicz, a Frankowski strzelił bez przyjęcia. Niestety obok bramki.
Końcówka meczu to kilka niegroźnych obustronnych ataków. Skończyło się na remisie, który na pewno przed rewanżem w lepszej sytucji stawia Wisłę.
Autor artykułu: BK