Archive for August, 2000

Komandosom przedstawiono zarzuty

Sunday, August 20th, 2000

Wojskowy Sąd Garnizonowy w sobotę tymczasowo aresztował jednego z żołnierzy ,czerwonych beretów”, którzy uczestniczyli w pobiciu mieszkańców osiedla przy ulicy Ułanów na krakowskiej Olszy.

20-letniego szeregowego służby zasadniczej oskarżono o udział w pobiciu z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz usiłowanie dokonania krótkotrwałego zaboru samochodu dostawczego. O sprawie ,GK” pisała w ub. tygodniu. Dwu innym żołnierzom zarzucono udział w pobiciu osób cywilnych i próbę zaboru samochodu.

Przed tygodniem, w nocy z soboty na niedzielę, kilku pijanych żołnierzy z elitarnej VI Brygady Desantowo-Szturmowej, na tzw. samowolnym oddaleniu z koszar, próbowało ukraść lub okraść samochód ,żuk” stojący na jednej z osiedlowych ulic. Właściciele auta, ich sąsiedzi i przypadkowe osoby chcieli przepłoszyć złodziei. Doszło do bijatyki. Po jakimś czasie przez płot pobliskiej jednostki – jak twierdzą świadkowie – przeskoczyło co najmniej kilkunastu żołnierzy, szukając odwetu.

Sprawę przejęła Żandarmeria Wojskowa. Prokuratura wojskowa nie wyklucza dalszych aresztowań.

Autor artykułu: woko

Kalwaryjski odpust zakończony

Sunday, August 20th, 2000

Kilkaset tysięcy wiernych wzięło udział w zakończonych wczoraj w sanktuarium maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej sześciodniowych uroczystościach odpustowych święta Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Po porannej drodze krzyżowej na kalwaryjskich dróżkach sumę pontyfikalną odprawił łaciński patriarcha Jerozolimy, arcybiskup Michel Asad Sabbah, arabski kapłan z Nazaretu, którego do godności biskupiej i patriarchalnej wyniósł papież Jan Paweł II.

Mimo upału, w modłach wzięło udział ponad 100 tys. wiernych. Kazanie wygłosił metropolita częstochowski arcybiskup Stanisław Nowak. W sobotę częścią uroczystości odpustowych były obchody Dnia Młodzieży, które zakończyła msza św. odprawiona przez biskupa Jana Szkodonia przy ołtarzu polowym obok kalwaryjskiej bazyliki.

Uroczystości odpustowe organizowane są w Kalwarii od chwili założenia klasztoru w XVII wieku. Sanktuarium kalwaryjskie ojców bernardynów jest jednym z najważniejszych ośrodków kultu maryjnego w Polsce. Jego fundatorami była przed wiekami rodzina Zebrzydowskich. Dróżki kalwaryjskie kompozycją topograficzną i architektoniczną przypominają miejsca święte w Jerozolimie. W ubiegłym roku zebrzydowski klasztor wraz z parkiem, w którym znajdują się dróżki Męki Pańskiej, został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

Fot. Adam WOJNAR

Autor artykułu: woko

Do Krakowa autokarem?

Tuesday, August 15th, 2000

Rywal Wisły w Pucharze UEFA, Żeljeznicar Sarajewo bardzo dobrze radzi sobie w lidze Bośni i Hercegowiny. W drugiej serii spotkań ,Kolejarze" odnieśli drugie zwycięstwo.<p>
Przypomnijmy, że od tego sezonu bośniacka liga została połączona. Grają w niej drużyny zarówno chorwackie jak i muzułmańskie. Jedynie Serbowie odmówili przystąpienia do wspólnych rozgrywek. Żeljeznicar ostatnio zmierzył się na swoim stadionie, Grbavicy, ze Slobodą Tuzli i wygrał 2:0. Gospodarze dość długo męczyli się z rywalem. Dopiero w końcówce, w 78 min, pierwszego gola strzelił Muratović po podaniu Garcievicia. Po tej bramce goście przestali kurczowo się bronić i ostatnie minuty były dość emocjonujące. Sloboda chciała za wszelką cenę wyrównać i postawiła wszystko na jedną kartę. Skończyło się to dla niej bardzo źle, bowiem w przedłużonym czasie straciła drugą bramkę. Uzyskał ją efektownym strzałem Joldić, nawiasem – mówiąc zawodnik pozyskany przez Żeljeznicara właśnie ze Slobody. Spotkanie to oglądało ok. 6 tysięcy widzów. <p>
Jak dowiedzieliśmy się, Bośniacy mają kłopoty z transportem na rewanżowy mecz z Wisłą w Krakowie. Wszystko wskazuje na to, że nie przylecą samolotem, a będą musieli zdecydować się na jazdę autokarem. Jeśli do tego dojdzie to w daleką podróż wyruszą już 22 sierpnia (mecz w czwartek 24 sierpnia).

Autor artykułu: bk

Dwa loty Sokoła

Tuesday, August 15th, 2000

Dwa razy interweniowali w poniedziałek ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. TOPR-owski Sokół zwoził do zakopiańskiego szpitala turystów z Rysów i Zawratu.<p>
Do wypadku na Rysach doszło przed godziną 14, 200 metrów pod szczytem. Jego przyczyną było strącenie kamieni wędrujących wyżej turystów wprost na głowy tych, którzy szli poniżej. Dwaj 25-latkowie z województwa mazowieckiego doznali poważnych obrażeń głowy, jeden z nich stracił przytomność. Akcja ratownicza nie była łatwa, TOPR-owcy musieli po linie zejść na grzędę wiodącą w stronę szczytu, następnie w ten sam sposób wciągnąć rannych na pokład śmigłowca. <p>
Trzy godziny później wędrujący na Zawrat 40-latek z Bielska-Białej przeliczył się z siłami. I tym razem nie obyło się bez lotu Sokoła. Piękna pogoda sprawia, że Tatry pękają w szwach, tym bardziej więc trzeba zachowywać ostrożność.

Autor artykułu: pit

4 razy śmierć

Tuesday, August 15th, 2000

Tylko do wtorku rano na Małopolskich drogach zdarzyło się ponad 430 kolizji i 88 wypadków, w tym 4 śmiertelne. Policja zatrzymała 169 nietrzeźwych kierowców i wypisała 1760 mandatów.<p>
Najtragiczniejszy wypadek zdarzył się wczoraj po południu w Trzebini. 26-letni nietrzeźwy kierowca fiata brava wpadł w poślizg, wjechał na chodnik gdzie śmiertelnie potrącił 63-letniego pieszego, a następnie zderzył się z drzewem. Obrażenia odniosła trójka dzieci i dwoje dorosłych, którzy jechali z nim w przepełnionym samochodzie. <p>
- Gdyby nie ten wypadek statystyki nie wyglądałyby tak źle – mówi podinspektor Józef Uryga z Komendy Wojewódzkiej Policji. – Podczas tego rodzaju weekendów notujemy zazwyczaj 6-8 śmiertelnych wypadków. Tym razem było ich mniej, za to zdecydowanie więcej kolizji. Zatrzymaliśmy wyjątkowo wiele osób nietrzeźwych, mimo zaostrzonych wobec tego wykroczenia kar. Było też wielu – bo 126 tylko do wtorku – rannych.

Autor artykułu: MP

Polowanie na lisa

Saturday, August 12th, 2000

Dyżurny Straży Miejskiej w Oświęcimiu odebrał zgłoszenie od jednego z księży salezjanów, że na terenie parafii schronił się lis. Zwierzę zostało uśpione dwoma strzałami z pneumatycznego palmera.

- Po zgłoszeniu pojechaliśmy do Lecznicy Zwierząt Błonie, skąd zabraliśmy klatkę do przewożenia zwierząt i środki usypiające – powiedział ,Gazecie" mł. inspektor Straży Miejskiej, Krzysztof Żmudka. – Lis schronił się przy kościele za kratą okna jadalni. Po oddaniu strzałów z palmera przewieźliśmy go do lecznicy, gdzie pozostał na obserwacji, aby można było potwierdzić lub wykluczyć wściekliznę.

- Jeżeli po dwutygodniowym okresie obserwacji okaże się, że zwierzę jest zdrowe, prawdopodobnie zostanie przekazane do koła łowieckiego, które zadecyduje, co dalej – wyjaśnia Andrzej Dłubisz z lecznicy na Błoniach.

Niewykluczone, że po obserwacji lis trafi do lasu.

Na zdj.: lis, który schronił się u salezjanów

Fot. greg

Autor artykułu: pw

Co będzie można załatwić w poniedziałek?

Saturday, August 12th, 2000

Urząd wojewódzki, urząd marszałkowski, prokuratura i sąd będą w poniedziałek zamknięte. Pracują natomiast, jak w każdy dzień roboczy, Urząd Miasta Krakowa, banki i sklepy.

Trudno przewidzieć, czy nie będzie problemów z załatwieniem spraw w instytucjach, które w poniedziałek mają być otwarte. Starym zwyczajem niektórzy z pracowników wzięli sobie bowiem dzień wolny w poniedziałek, by po czterodniowym weekendzie, do pracy wrócić dopiero w środę. Poza tym trwają wakacje, część osób jest więc na urlopach.

Generalnie jednak do godz. 17 czynne będą, jak w każdy pierwszy dzień tygodnia, wszystkie wydziału krakowskiego magistratu. Skróconego czasu pracy nie wprowadziły też banki, godziny ich otwarcia pozostają bez zmian.

Komunikacja miejska jeździć będzie według rozkładów dnia roboczego, we wtorek autobusy i tramwaje kursować mają rzadziej, zgodnie z rozkładami świątecznymi. Bez problemu w poniedziałek powinniśmy także kupić bilety MPK, tak jak zwykle czynne będą wszystkie punkty sprzedaży. We wtorek zaś bilety ma sprzedawać punkt przy ul. Basztowej. Nieczynna natomiast będzie administracja MPK przy ul. Brożka.

Także wszystkie urzędy pocztowe pracować mają w poniedziałek, wyjątkiem jest jedynie poczta w budynku sądu przy Rondzie 7. We wtorek dyżur pełnić będzie Poczta Główna przy ul. Westerplatte. W godz. 9-11 przyjmowane tam mają być przesyłki krajowe i zagraniczne, otwarte zostanie także okienko kasowe. Przez całą dobę można będzie skorzystać z usług poczty przy ul. Lubicz, koło dworca kolejowego.

Pracownicy Urzędu Wojewódzkiego wolny poniedziałek będą ,odrabiać" za tydzień w sobotę. 19 sierpnia czynne będą także sądy. Pracownicy Urzędu Marszałkowskiego natomiast pracować będą w kolejną sobotę 26 sierpnia.

Rys. Marek STAWOWCZYK

Autor artykułu: Nit

Ieljeznicar – Wisła 0:0

Friday, August 11th, 2000

Mecz Wisły z Ieljeznicarem rozgrywany był na stadionie olimpijskim, poniewaN Grbavica, na ktůrej na co dzieŮ grajI ,Kolejarze", nie spełnia wymogůw UEFA. Gospodarze byli pewni swego. W dniu spotkania w miejscowej gazecie ,Dnevni-Avaz" trener Hajrudin Dufuzboviś můwił, Ne jego podopieczni nie powinni mieś problemůw z pokonaniem ,Białej Gwiazdy".
Szkoleniowca Wisły Oresta Lenczyka przedstawiono jako człowieka zamkniÍtego w sobie.

Krakowianie o godz. 10 przeprowadzili lekki trening na wspomnianej Grbavicy. Humory dopisywały. Wszyscy z optymizmem oczekiwali wieczornej potyczki. Stadion olimpijski zaczIł zapełniaś siÍ na około 2 godziny przed meczem. Widoczni byli růwnieN kibice z Krakowa, ktůrzy w sile kilkudziesiÍciu osůb przyjechali wspieraś piłkarzy Wisły. Oprůcz nich, widlakůw dopingowała spora grupa polskich Nołnierzy, ktůrzy przebywajI w Bodni. Prawie dwudziestotysiÍczna bodniacka publicznodś była wyposaNona w dwie olbrzymie flagi powiewajIce nad stadionem. Obawiano siÍ, Ne panujIcy upał bÍdzie przeszkadzał piłkarzom, ale tuN przed samym meczem pogoda zrobiła siÍ bardziej przychylna dla zawodnikůw obu druNyn. W dwietle zachodzIcego słoŮca olimpijski obiekt prezentował siÍ bardzo efektownie, chociaN na pewno przygnÍbiajIco wyglIda jego okolica, pełna ,pamiItek" po krwawej wojnie. Widaś było cmentarze, a takNe poniszczone domyÉ

TuN po godzinie 20 niemiecki sÍdzia Franz Vack wyprowadził obie ekipy na boisko. JuN w pierwszych minutach widaś było, Ne eksperyment trenera Lenczyka z trůjkI obroŮcůw i Moskalem jako ostatnim zdaje egzamin.

PoczItek spotkania naleNał do krakowian. Wykonywali trzy rzuty wolne, niestety niecelnie. W 5 min Czerwiec posłał piłkÍ nad poprzeczkI. W odpowiedzi dyspozycjÍ Sarnata ,sprawdził" Ieriś. Po chwili kolejny atak tego zawodnika i piłka trafiła w słupek. W 11 min akcjÍ duetu Frankowski – Iurawski przerwali w ostatnim momencie defensorzy bodniaccy. W 17 min klasI popisał siÍ bramkarz rywali, Gudo, ktůry wyciIgniÍty jak struna obronił strzał głowI Głowackiego. Od tego momentu lekkI przewagÍ uzyskali gospodarze. W 30 min Ieriś trafił z wolnego w mur, a po chwili groľnie uderzał AdNem.

W II czÍdci obydwa zespoły, chociaN grały ostroNnie, miały jeszcze kilka dogodnych sytuacji podbramkowych. Niestety obie druNyny grały w dziesiItkÍ. Ieriś wyleciał z boiska za drugi faul, a KałuNny za niesportowe zachowanie.

Najlepsza okazja dla Wisły zmarnowana została w 73 minucie, kiedy to NiciŮski podał piłkÍ Tomaszowi Frankowskiemu, a ten nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Ieljezniczara.

Pod koniec meczu gospodarze opadli z sił, a krakowianie bali siÍ podjIś jakId bardziej ryzykownI akcjÍ.

- Był to ciÍNki mecz, jak siÍ zresztI tego spodziewałem – powiedział trener Orest Lenczyk. – Ale była to pierwsza ,połowa" pojedynku ze Ieljeznicarem. Druga odbÍdzie siÍ w Krakowie i wierzÍ, Ne bÍdzie zwyciÍska. Mam nadziejÍ, Ne zagra KałuNny.

Autor artykułu: Bartosz Karcz

Papież w jaju

Wednesday, August 9th, 2000

Rodzi się pytanie, czy Wadowice, obok Częstochowy lub niedalekiej Kalwarii Zebrzydowskiej, będąc z jednej strony centrum życia duchowego, z drugiej kojarzyć się będą z jarmarcznym blichtrem, w który coraz bardziej obrastają takie miejsca?
Wszystko wskazuje, że zjawisko to jest nieuniknione i nas także nie ominie. Już dzisiaj postać Jana Pawła II można zobaczyć na bańce choinkowej, w szklanym jaju wypełnionym cieczą i sztucznymi kwiatkami lub w formie kolorowego, gipsowego popiersia, brzydkiego, ale za to taniego. I nie można mieć tutaj do nikogo pretensji, bo niełatwo poradzić sobie z wielkością.

Objawów papaizmu – pewnego rodzaju szajby obnażającej umysłową inercję, a żerującą na postaci papieża – jest w Wadowicach więcej, ale ich twórcami są już sami mieszkańcy miasta. Rozejrzyjcie się. Trudno mieć zatem pretensje do przyjezdnych, którzy na naszym wielkim ziomku chcą zarobić pieniądze, nabijając jego podobizny chociażby w szklaną banię.

Na szczęście nie wszytko stracone. Nadzieja w zdrowym rozsądku i dobrym smaku. Ale kto wie, czy ich nie zabraknie. Bowiem moc papaizmu jest wielka. Więc brońmy się przed nim, bo jeśli my się nie obronimy, to nikt za nas tego nie zrobi i rozpłyniemy się w kiczu.

Fot. Grzegorz Spisak

Autor artykułu: Grzegorz Spisak

W Krakowie smoki górą

Wednesday, August 9th, 2000

Chociaż patrząc na stoiska z pamiątkami, oblegane przez turystów, wydaje się, że ich właściciele robią kokosowy interes, to wszycy zgodnie podkreślają, że ten rok nie jest najlepszy. Powód? Tegoroczna pogoda.
- Do Krakowa przyjechało znacznie mniej turystów, a poza tym jest wiele takich dni, że nawet nie rozstawiamy kramiku – opowiada jeden z handlujących. – Jeżeli część pamiątek mam z drewna, to nie będę ryzykował, że zamokną.

W słoneczne dni, też nie jest lepiej.
- Żeby było tylu kupujących, co oglądającychÉ – wzdychają właściciele kramów.

Chociaż współczesność wdarła się i na stoiska z pamiątkami, gdzie można kupić plastikowe telefony komórkowe i pistolety, to tradycyjnie najlepiej sprzedają się smoki. Wybór jest duży: z modeliny, szkła, gliny, metalu i co kto sobie zamarzy, we wszystkich kolorach i ,fasonach". Najmniejsze już za 2 zł, górna granica – kilkanaście złotych.

Powodzeniem cieszą się również drewniane rzeźbione pudełeczka za kilka, kilkanaście złotych i jak co roku (Bóg wie czemu) ciupagi – od 4 do kilkunastu złotych. Większym wydatkiem jest zakup szachów. Trzeba wysupłać najmniej 20 zł, ale dostaniemy też takie za 60 i droższe.

- Wakacje to nigdy nie był najlepszy sezon na sprzedaż pamiątek – opowiada jeden ze sprzedających. – Interes ożywa dopiero wtedy, kiedy do Krakowa przyjeżdżają wycieczki szkolne. Dzieci są najlepszymi klientami. Ale widać, że mają coraz mniej pieniędzy na takie przyjemności.

Sprzedający nie przyznają się, ile mają dziennego utargu. Mówią tylko, że z kramiku do się wyżyć, boÉ nie ma wyjścia. Wszyscy zgodnie jednak przyznają, że już z utęsknieniem wypatrują końca wakacjiÉ

Na zdj.: Chociaż nie ma chwili, żeby kramików nie oblegali turyści, handel idzie średnio

Fot. Monika Chylaszek

Autor artykułu: Chyl