Archive for June, 2000

Plany i propozycje

Friday, June 30th, 2000

W ubiegłym roku piłkarska reprezentacja Małopolski bardzo udanie zaprezentowała się w turnieju UEFA Regions Cup, czyli pierwszych mistrzostwach Europy amatorów. W najbliższym sezonie Polskę reprezentować będzie drużyna Mazowsza. Inaczej ma już być od sezonu 2001/2002.

PZPN planuje, aby przed trzecią edycją Regions Cup przeprowadzić ogólnopolskie eliminacje. Ich triumfator grałby wtedy na europejskim forum. KZPN ,Małopolska” chciałby wówczas wystawiać drużynę młodzieżowców (16-21 lat), dla których byłaby to prawdziwa promocja.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się też, że PZPN nosi się z zamiarem dokonania zmian w tzw. karomierzu za żółte kartki. Przykładowo za czwartą i siódmą kartkę zawodnik odpoczywałby jeden mecz, za dziesiątą dwa spotkania, a za każdą następną sankcjami byłyby 2 mecze oraz kara finansowa. Naturalnie są to jedynie propozycje, które muszą zostać przedyskutowane na szerszym, związkowym forum.

Autor artykułu: wb

Świt ściąga z urlopów

Wednesday, June 28th, 2000

Piłkarze krzeszowickiego Świtu przebywają na 10-dniowych urlopach, które otrzymali po zakończeniu sezonu.

Dla tych, którzy nie planowali krótkich wyjazdów wakacyjnych urządzono tzw. zajęcia rekreacyjne. Teraz trzeba je zmienić na normalny cykl treningowy.

- Wcześniej jednak muszę pościągać resztę chłopaków. Tych, którzy pojechali gdzieś dalej – mówi trener Ryszard Kruk. – Naprawdę nie wiem, czy mi się to udaÉ

Cóż, tak czasami bywa, jeśli sprawy przybierają taki, a nie inny obrót. Przecież o decyzji dopuszczającej nas do baraży dowiedziałem się wczoraj rano! Nie ukrywam, że jesteśmy zaskoczeni, ale skoro dostaliśmy taką szansę, to grzechem byłoby jej nie wykorzystać. Po prostu bardzo chcemy grać w trzeciej lidze i stać nas na to.

Mecze z Ładą Biłgoraj rozegra Świt w przyszłą środę 5 lipca (na wyjeździe) i najprawdopodobniej w sobotę 8 lipca na własnym boisku; początek o godz. 17. O rywalu zaś w Krzeszowicach wiedzą na razie tyle, że przed laty swą przygodę z piłką zaczynał w barwach Łady Kazimierz WęgrzynÉ

Autor artykułu: BK

W III lidze – szansa dla dwojga

Wednesday, June 28th, 2000

Nieoczekiwaną decyzją Komisji ds. Nagłych Polskiego Związku Piłki Nożnej, nowosądecka Sandecja i Świt Krzeszowice uczestniczyć będą w meczach barażowych o wolne miejsca w III lidze.

Sądeczenia zmierzą się z Strugiem/Hermanem Tyczyn, a krzeszowiczanie z Ładą Biłgoraj. Pierwsze spotkania rozegrane zostaną 5 lipca w Biłgoraju i Nowym Sączu. Początek spotkań o godz. 17. Obsadę sędziowską wyznaczy PZPN, ale wiadomo już, że mecze w Małopolsce sędziować będą arbitrzy z OKS Katowice, a na Śląsku OKS Kraków.
Jednocześnie przesądzony został los Wawelu Kraków, który został zdegradowany do IV ligi.

Autor artykułu: bk

Trwają egzaminy na wyższe uczelnie

Wednesday, June 28th, 2000

Wczoraj odbywały się egzaminy na najbardziej oblegane kierunki Uniwersytetu Jagiellońskiego: psychologię, prawo, politologię. Równie gorąco jest na pozostałych uczelniach. Wszędzie czekają tłumy chętnych – tegoroczni kandydaci na studentów na wszelki wypadek zdają na kilka kierunków równocześnie.

W Instytucie Zoologii UJ, gdzie zdawali egzaminy przyszli politolodzy, tłumek ok. 150 osób (tylko jedna ze zdających grup) czeka w milczeniu. Niektórzy przyszli z rodzicami – ci rozmawiają szeptem. Reszta tylko wzdycha i spogląda na zegarki.

Janina z Krakowa również. – Najbardziej boję się pytań z historii najnowszej – wyznaje. – Wszyscy mówią, że egzamin jest trudny i mało czasu. Tylko 100 minut na 200 punktów.

Judyta z Bukowna potwierdza tę opinię. Na wszelki wypadek będzie zdawać również na WSP w Kielcach. Anka przyjechała spod Łodzi. Przyciągnęła ją magia Krakowa, o której tyle się mówi w całej Polsce. Ma nadzieję, że dzięki studiom będzie mogła tu pomieszkać. Przychodzą spóźnieni o kwadrans egzaminatorzy, według alfabetu odczytują listę zdających. Janina wchodzi pierwsza.

- No, jeszcze dwie godziny i spokój – podsumowuje jeden z ojców.

Prawie spokojni są już kandydaci na studentów AGH i Akademii Rolniczej, gdzie egzaminy odbywały się 20 i 21 czerwca. Prawie, bo na ogłoszenie wyników muszą poczekać do 3 lipca. Wczoraj stanęli przed listami przyjętych przyszli architekci z Politechniki i aktorzy, próbujący sił w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Jutro poznają wyniki egzaminów kandydaci Akademii Muzycznej. Reszta wkuwa, powtarza, sypia na notatkach.

W Akademii Ekonomicznej egzaminy wstępne zaczną się jutro i potrwają do piątku. W tych samych dniach egzamin teoretyczny zdawać będą kandydujący do Akademii Sztuk Pięknych. W piątek białe koszule włożą zdający na Papieską Akademię Teologiczną i Politechnikę Krakowską. W Akademii Pedagogicznej i Akademii Wychowania Fizycznego ,wstępniaki” potrwają do 7 lipca. Najdłużej niespokojni będą maturzyści myślący o Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie egzaminy na niektóre wydziały skończą się 17 lipca.

Autor artykułu: MP

Zginął Bogdan Łyszkiewicz – lider zespołu Chłopcy z Placu Broni

Monday, June 26th, 2000

- Około godz. 17, jadący samochodem marki chevrolet-camaro Łyszkiewicz, w miejscowości Rybitwy (powiat płoński) wymusił pierwszeństwo i zderzył się z oplem omegą. Został ciężko ranny i zmarł w szpitalu przed godz. 23 – poinformowało w sobotę biuro prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu.

Oprócz krakowskiego muzyka ranna w wypadku została jadąca z nim kobieta. Nikomu z pasażerów opla nic się nie stało. Przed siódmą wieczorem Łyszkiewicz i jego pasażerka z ciężkimi obrażeniami zostali przewiezieni do szpitala w Płońsku. Niecałe cztery godziny później muzyk zmarł.
***
Bogdan Łyszkiewicz (ur. 1964) założył grupę Chłopcy z Placu Broni w marcu 1987 roku. Nazwa zespołu wzięła się od tytułu słynnej powieści Ferenca Molnara. Łyszkiewicz był jedynym stałym członkiem zespołu. Chłopcy z Placu Broni byli głównymi przedstawicielami dominującego w II połowie lat 80. nurtu określanego jako Krajowa Scena Młodzieżowa. Byli zapatrzeni w muzykę Beatlesów, co szło w parze z z roku na rok coraz bardziej lennonowskim wyglądem Bogdana Łyszkiewicza.
Chłopcy, zarekomendowani przez Korę, wystąpili w Jarocinie. Znaleźli się tam w złotej dziesiątce. Porwali publiczność prostotą i bezpretensjonalnością swojego rockandrolla. Ich największym przebojem była piosenka ,O! Ela”. Nagrali kilka płyt, w tym: ,O! Ela”, ,Krzyż”, ,Kocham Cię”, ,Uśmiechnij się”. Najnowszy rockowo-popowy album Chłopców z Placu Broni zatytułowany ,Polska” został wydany kilka tygodni temu. Uczcił 13. rocznicę powstania grupy.

Autor artykułu: ART

Wściekłe lisy w Nowym Sączu

Monday, June 26th, 2000

- To jest rzecz nie do opisania – mówi z trwogą w głosie Elżbieta Chowaniec, mieszkanka dzielnicy Zabełcze w Nowym Sączu. – Stada lisów uwiły sobie gniazda koło szklarni i tak się rozpanoszyły, że bez trwogi nachodzą ludzkie domostwa. Przed paroma dniami zaatakowały bawiące się dzieci.

Po ich przebadaniu lekarskim okazało się, że noszą zarazki wścieklizny. Niemal codziennym obrazkiem są watahy lisów, które porywają z gospodarstw drób – kury, indyki, kurczęta. Zagrażają, w oczywisty sposób także ludziom.

Staraliśmy się uzyskać informację na ten temat u powiatowego weterynarza. Dowiedzieliśmy się, że pojednyczy przypadek pogryzienia dzieci przez lisy nie jest jeszcze powodem, by ogłaszać zagrożenie wścieklizną. Na zdrowy rozum – ile ma się jeszcze wydarzyć pogryzień, by postawić na nogi służby weterynaryjne? Czyż nie jest to nadmierne bagatelizowanie sprawy? Wściekliznę przecież stwierdzono w odległości niespełna kilometra od nowosądeckiego magistratu!

Autor artykułu: YES

Teraz rządzi Lenczyk

Friday, June 23rd, 2000

Wczoraj odbyła się pierwsza konferencja prasowa z udziałem nowego trenera Wisły, Oresta Lenczyka. Szkoleniowca wraz z drugim trenerem Waldemarem Fornalikiem i nowym lekarzem zespołu, Jerzym Wielkoszyńskim, przedstawił wiceprezes Zdzisław Kapka.

Przez większą część spotkania trener Lenczyk przeprowadził dobrze przygotowany ,wykład”, który zaczynał się od słów: serdecznie witam tych, którzy są dziennikarzami i porządnymi ludźmi, pozostałych witam…

Wszelkie podziały są pojęciem względnym, a odnoszą się również i do zawodu trenerskiego. Pan Lenczyk przekonał nas do siebie jednym z końcowych wywodów, który cytujemy:

- Jest dwóch trenerów w Polsce, którzy nigdy meczów nie sprzedawali, ani nie kupowali, nie brali też nigdy pieniędzy od swoich zawodników. Ja jestem jednym z tych trenerów. Kim jest ten drugi? Ja go nie znam, ale pewnie taki jest.

Trener Lenczyk przedstawiając siebie nawiązał m.in. do okresu, kiedy to 22 lata temu rozpoczynał po raz pierwszy pracę z zespołem Wisły:

- 22 lata temu po raz pierwszy podejmowałem pracę w Wiśle. Wówczas mówiono, że ten zespół może prowadzić konduktor z pociągu, a i tak Wisła przez 5 lat będzie mistrzem Polski. Życie uczy, że prognozy często się nie spełniają. Potem prowadziłem tak znane kluby jak Ruch Chorzów, Katowice i Widzew, a do Wisły wracam, bo moja wizja prowadzenia zespołu została przez prezesa Cupiała zaakceptowana. Nie pojawiłem się w Wiśle niespodziewanie, rozmowy w tej sprawie trwały od niemal roku – powiedział Orest Lenczyk.

Jak szkoleniowiec wyobraża sobie współpracę z zespołem?

- Nie przewiduję żadnych problemów z piłkarzami – mówi Orest Lenczyk. – A jeżeli jakiś piłkarz będzie miał ze mną problemy, to znaczy że nie jest w stanie sprostać temu co wymaga od niego Wisła. Ja od piłkarzy wymagam uczciwości i pełnej współpracy. Wspólnie wiemy co chcemy zrobić, mam nadzieję, że wiemy też jak to zrobić. Mamy grać tak, żeby to inni się martwili, a nie my. Jesienią zagramy, by nie mieć żadnych strat do rywali, w ostateczności dopuszczam do siebie myśl o minimalnych stratach. A cel? Od 2 lat w Wiśle jest taki sam, to się nie zmieniło. Dlatego skończyły się żarty, a ostatni rok przecież w pewnych momentach wyglądał jak żart, nie miał nic wspólnego z poważną pracą. Najlepszym tego dowodem jest ten rekord, pięciu zmienionych trenerów.

Jednym z ważniejszych wątków wypowiedzi trenera był ten dotyczący spraw kadrowych…

- Pięciu zawodników, a są to: Węgrzyn, Bukalski, Dubicki, Kaliciak i Owczarek dostało od klubu wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy – mówił O. Lenczyk. – Może i budzi zdziwienie pojawienie się na tej liście Węgrzyna, który w minionym sezonie był znaczącą postacią Wisły, ale jeżeli ktoś dostaje propozycje, to na koniec kariery ma prawo decydować o swoim losie. Oczywiście drużyna potrzebuje też zastrzyku świeżej krwi. Choćby z racji tego, że na pytanie czy mamy w Wiśle najlepszych bramkarzy i obrońców w Polsce, trzeba sobie odpowiedzieć ,nie”! Na razie ja postaram się przygotować do sezonu jak najlepiej tych, których mam. A z transferami mamy czas do lutego przyszłego roku.

Tak w skrócie wyglądała pierwsza konferencja trenera Oresta Lenczyka. Dodajmy tylko jeszcze, że Węgrzyn, Dubicki i Kaliciak są bliscy przejścia do Pogoni Szczecin, a Bukalski do Petro Płock. Na razie nie ma propozycji dla Owczarka. Toczą się nadal rozmowy w sprawie przyjścia Szymkowiaka z Widzewa, najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu pojawi się w Krakowie dwóch zawodników zagranicznych, z lig europejskich.

Autor artykułu: Janusz KOZIOŁ

Tylko zwycięstwo!

Wednesday, June 21st, 2000

W dramatycznych dla krakowskiego Hutnika okolicznościach kończy się ten II-ligowy sezon. W ostatniej kolejce rozgrywek przychodzi zespołowi rozegrać mecz o ,wszystko” z gdańską Lechią i tylko zwycięstwo stwarza podopiecznym Jerzego Kowalika szansę na zapewnienie sobie ligowego bytu. Piszemy szansę, a nie pewność, bowiem układ tabeli jest taki, że w niesprzyjających okolicznościach nawet ta wygrana utrzymania się w lidze może nie zagwarantować.

Po wczorajszym treningu lekarz ekipy, Zbigniew Kargol, uznał, że zdoła postawić na nogi niesprawnego stopera, Grzebinogę.

- Paweł miał wysięk z kolana – mówi trener Jerzy Kowalik. – Lekarz ściągnął mu nagromadzony w kolanie płyn i wierzę, że Paweł będzie na mecz z Lechią sprawny.

- Grzebinoga raczej zagra, a kto nie zagra na pewno?

- Nie zagrają kontuzjowani Lacabidze, Białek i Radliński. Ze względu na 10 żółtą kartkę zagrać również nie może Łatka. W trakcie leczenia urazu jest Chmiest, ale w tym wypadku liczę na naszego lekarza.

- Jak zespół znosi psychicznie presję tej wygranej za wszelką cenę w ostatnim meczu ligowym?

- Bardzo dobrze, wszyscy wierzymy w zwycięstwo. Z tego co znam Lechię, wiem iż jest ona w naszym zasięgu. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że psychiczna presja ma wpływ na każdego, ale jesteśmy na tyle lepsi od rywala, by sprostać zadaniu.

- Mimo wszystko zwycięstwo pewności utrzymania się też nie musi dać…

-…tych najgorszych wariantów w ogóle nie bierzemy pod uwagę. Utrzymamy się, ta wiara jest w zawodnikach, którzy w większości chcą pozostać na Suchych Stawach na następny sezon. A gra w III lidze się nam nie uśmiecha. Cieszy mnie, że krakowscy kibice, nie tylko ci związani z Hutnikiem, życzą nam osiągnięcia tego celu. Najbardziej kibicuje nam Wawel, który może się utrzymać w III lidze, o ile my do niej nie spadniemy.

Zespół Lechii prowadzi były szkoleniowiec Hutnika, Romuald Szukiełowicz. Ma on w składzie kilku piłkarzy z ogromnym doświadczeniem jak Golecki, Żuberek, Kugiel czy choćby Motyka, który przed laty w Hutniku występował. Grę gdańszczan w poprzedniej kolejce obserwował drugi trener Hutnika, Andrzej Targosz.

- Jest to drużyna o sporych możliwościach – mówi Andrzej Targosz. – Ale moim zdaniem słabsza od Hutnika i mając za sobą atut własnego boiska powinniśmy z nimi wygrać. Ich mecz z Rakowem był jednostronnym widowiskiem, przy czym wynik 4:1 raczej nie jest wskaźnikiem ich siły, tylko odzwierciedleniem słabości Rakowa.

Prezes Hutnika, Janusz Popiołek, zaprosił na dzisiejszy mecz z Lechią wielu gości, którzy deklarują, że są w stanie zadbać o przyszłość tej drużyny. Warunek oczywiście jeden: utrzymanie się w II lidze.

- Tak, to jest mecz-klucz do przyszłości Hutnika – mówi prezes Janusz Popiołek. – Od tych 90 minut gry w przypadku mającego 50 lat Hutnika zależy niemal wszystko. Ale nie chciałbym wytwarzać psychozy strachu, wierzę że wszystko skończy się po naszej myśli. Piłkarze też wiedzą o co grają, im bardzo na zwycięstwie zależy, więc powinni go osiągnąć. Tak, prawdą jest, że na razie nie mieliśmy pieniędzy na wypłacenie premii. Ale udało się nam w tym tygodniu przelać na konta piłkarzy ich pensje. To był wyjątkowo trudny sezon dla naszej drużyny, uważam że wszyscy zasłużyliśmy sobie na odrobinę radości, po szczęśliwym zakończeniu rozgrywek. O innych sprawach porozmawiamy później, a ja chciałbym zaprosić na ten mecz wszystkich kibiców, nie tylko z Nowej Huty, żebyśmy pomogli zespołowi wspólnie zachować II ligę dla Krakowa.

Autor artykułu: JK

Przybysz z Belgii

Wednesday, June 21st, 2000

Nie wszyscy kibice Cracovii pamiętają go z występów w koszulce w ,pasy”. Był podporą juniorskich drużyn Cracovii, wystąpił w nieudanym dla Cracovii sezonie II-ligowym 1991/92, a później wyjechał do Górnika Zabrze i za granicę. Jest piłkarzem belgijskiego Harelbeke.

- Jak wiodło się Panu w tym sezonie?

- Drugą rundę spędziłem siedząc na trybunach z urazem torebki stawowej, pięć miesięcy nie grałem. Powoli dochodzę już do siebie, ale zacznę trenować na pewno nie z grupą, tylko indywidualnie. Jesień była fatalna bowiem w 17 meczach wywalczyliśmy tylko 13 punktów, natomiast wiosną w siedmiu spotkaniach zdobyliśmy więcej punktów. Skończyliśmy rozgrywki na 14 miejscu, 3 punkty zabrano nam za mecz z Beveren, w którym wystąpił nieuprawniony do gry zawodnik.

- Jaki jest poziom ligi belgijskiej?

- Występuję w niej 4,5 roku i uważam, że poziom jest wyższy niż w Polsce. Kilka klubów dominuje: Anderlecht Bruksela, Bruggia, Standard Liege, Gent. Przede wszystkim gra się szybciej niż w Polsce, z pierwszej piłki, jest też więcej indywidualności.

- W Harelbeke jest Pana brat – Łukasz, a w ogóle w Belgii występuje kilku naszych rodaków – to pomaga w życiu na obczyźnie?

- Nigdy z Łukaszem nie graliśmy razem w Polsce, dopiero w Harelbeke razem wybiegamy na boisko. Mieszkamy niedaleko od siebie i często się widzimy. Mam trochę ograniczony czas, gdyż zajmuję się rodziną. Kontakty z innymi polskimi piłkarzami ograniaczają się więc przeważnie do telefonów.

- Stanowił Pan podporę reprezentacji młodzieżowej, nie myśli Pan o pierwszej drużynie?

- To dawne czasy, gdy grałem w ,młodzieżówce”. Oczywiście, że chciałbym zagrać w I reprezentacji, zanotowałem w niej występy przed pięcioma laty z Austrą i Węgrami. Na razie trener Jerzy Engel nie obserwował mnie, ale jak zacznę dobrze grać, to może dostanę szansę tak jak np. bracia Żewłakowowie.

- Jaki ma Pan kontakt z krajem, Cracovią?

- Posiadam ,Cyfrę+” więc śledzę na bieżąco wydarzenia np. piłkarskie. Nie zapominam o moich byłych klubach Cracovii i Górniku. Byłem na jego meczu o utrzymanie się w lidze z Lechem. Z tej drużyny w której ja grałem zostało może dwóch zawodników. Od ojca mam wszelkie informacje na temat Cracovii. Teraz chcemy z kolegami z dawnej drużyny juniorów spotkać się – z niektórymi nie widziałem się bowiem kilka lat – i zagrać z aktualną drużyną Cracovii w 10-lecie naszego triumfu w mistrzostwach Polski.

Autor artykułu: Żuk

Gondolą do zoo

Wednesday, June 21st, 2000

Potrzeba kilkudziesięciu mln złotych, by kolejką gondolową przenosić się z okolic Błoń przez kopiec Kościuszki do krakowskiego zoo. Ze znalezieniem inwestora nie będzie kłopotów. Problem w tym, że ktoś musi podjąć decyzję o budowie i uporać się z wszystkimi protestami, jakie są nieodłącznym etapem każdej inwestycji w Krakowie. Ale projekt kolejki jest już prawie gotowy.

W Akademii Górniczo-Hutniczej opracowano projekt kolejki gondolowej, która mogłaby stać się jedną z największych atrakcji Krakowa. Kolejka połączyłaby zachodnią część miasta z trudno dostępnym dla turystów Laskiem Wolskim, czyli zoo.

- Przebieg trasy tej kolejki może być bardzo różny. Wstępnie opracowaliśmy pięć wariantów. W każdym przypadku stacją pośrednią kolejki byłby kopiec Kościuszki, stacją docelową – Las Wolski. Stacja początkowa może zostać zlokalizowana w rejonie basenu ,Cracovii”, koło stadionu ,Juvenii” na Błoniach, nad Rudawą w tej samej okolicy, koło hotelu ,Cracovia” lub na Salwatorze – informuje dr Marian Wójcik z AGH.

Koszt urządzeń oszacowano na ok. 40 – 50 mln zł. Zdaniem naukowców, nie będzie większych kłopotów ze znalezieniem pieniędzy, bowiem taka inwestycja bardzo szybko zaczęłaby na siebie zarabiać. Problem w przystąpieniu do działania, czyli podjęciu przez miasto decyzji o budowie. Choć mówi się o niej od kilku lat, są to tylko rozmowy. Z góry można założyć, że inwestycja zostałaby oprotestowana.

Projekt krakowskiej gondoli zaprezentowano wczoraj podczas międzynarodowego sympozjum, poświęconego nowym rozwiązaniom systemów transportu linowego w miastach, które zorganizowała AGH. Planami budowy miejskiej gondoli chwalili się też przedstawiciele Torunia.

Podczas konferencji mówiono również o nowoczesnych tramwajach linowych. Mają je już Amerykanie, budowa linii takiego tramwaju rozpoczyna się w Wiedniu. Podczas spotkania z władzami Krakowa ustalono, że zostanie opracowany wstępny projekt minimetra (tak tramwaje linowe nazywają Włosi), które połączyć może kampus uniwersytecki w Pychowicach z miastem.

W Małopolsce nie brakuje zainteresowanych budową nowych kolejek linowych. Myśli się o tym nie tylko w Zakopanem, ale też m.in. w Piwnicznej, Zawoi, Lipnicy Górnej. Rozważa się możliwość rozbudowy kolejki na Jaworzynę Krynicką i budowy kolejki na Turbacz. Dlatego m.in., podczas konferencji postanowiono powołać nową, ogólnopolską organizację, która zrzeszać będzie wszystkich zainteresowanych transportem linowym – Polskie Towarzystwo Transportu Linowego.

Autor artykułu: JGH